Trump zaatakuje TEN kraj? Niepokojące doniesienia z USA. „Potężny, decydujący atak”

Donald Trump szykuje atak na Iran? Prezydent USA nauczył już świat, że jeśli w rejon konfliktu płynie lotniskowiec, to nie tylko po to, żeby postraszyć.

Prezydent Donald Trump rozważa przeprowadzenie zmasowanego ataku na Iran. Tak podaje amerykańska stacja CNN. Oficjalnym powodem ataku USA jest brak postępów w rozmowach z Teheranem w sprawie ograniczenia programu nuklearnego. Należy jednak zwrócić uwagę, że atak może nastąpić w momencie, gdy Teheran brutalnie rozprawia się z opozycją. Iran jest targany od tygodni konfliktami wewnętrznymi.

– Opcje, które teraz rozważa prezydent, obejmują amerykańskie uderzenia lotnicze. Przede wszystkim wymierzone w liderów Iranu. Także w urzędników bezpieczeństwa, którzy krwawo tłumili protesty uliczne – podaje CNN. Planowane są również ataki w irańskie obiekty nuklearne i instytucje rządowe. Komentatorzy podkreślają, że Trump może liczyć na zwiększenie skali protestów, które przechylą szalę na korzyć opozycji. Inni tłumaczą, że po prostu chce wykorzystać niestabilną sytuację wewnątrz kraju do rozwiązania własnych spraw.

Iran nie boi sie lotniskowca

To pierwszy tak wyraźny sygnał ze strony administracji Trumpa. Informatorzy wskazują, że decyzja wciąż nie zapadła, ale możliwość uderzenia pozostaje realna. Trump wykorzystał swoją platformę Truth Social, by publicznie naciskać na Iran i grozić kolejnym atakiem. „To większa flota… jest gotowa, chętna i zdolna do szybkiego wypełnienia swojej misji, w razie potrzeby z szybkością i przemocą”, napisał Trump. W stronę Iranu udała się już armada okrętów amerykańskich. W tym lotniskowca USS „Abraham Lincoln”.

Tymczasem Al Jazera informuje, że Iran jest przygotowany na atak i nie zamierza składać broni. Minister spraw zagranicznych Iranu oświadczył, że irańskie siły zbrojne są gotowe „natychmiast i stanowczo” odpowiedzieć na ewentualny atak ze strony Stanów Zjednoczonych. Stało się to kilka godzin po tym, jak prezydent USA Donald Trump powtórzył groźbę podjęcia działań militarnych przeciwko temu krajowi.

Nasze dzielne Siły Zbrojne są gotowe, z palcem na spuście, natychmiast i stanowczo odpowiedzieć na KAŻDĄ agresję przeciwko naszemu ukochanemu lądowi, powietrzu i morzu”, napisał Abbas Araghchi w mediach społecznościowych w środę wieczorem.

Jeden cios, jedna wygrana

Trump dodał również, że kolejny atak USA będzie „o wiele gorszy” niż ten przeprowadzony w czerwcu ub. roku. Oczywiście jeśli Iran nie zawrze „uczciwego i sprawiedliwego” porozumienia w sprawie programu jądrowego. Jeden z urzędników amerykańskiej administracji poinformował CNN, że Trump chciałby przeprowadzić „potężny, decydujący atak na Iran, który zmusiłby do zaakceptowania amerykańskich warunków”.

CNN zwraca uwagę na dużą aktywność sił amerykańskich w regionie. Zadaniem lotniskowca, który zbliżył się do Zatoki Perskiej od strony Oceanu Indyjskiego, będzie wspieranie operacji przeciwko Iranowi. Armia USA przenosi w rejon konfliktu oraz do państw sojuszniczych systemy obrony przeciwlotniczej Patriot oraz systemy THAAD. Mają chronić siły USA przed ewentualnym odwetem. W celu pokazania mocy militarnej sił amerykańskich, zaplanowano wielodniowe ćwiczenia lotnicze AFCENT w pobliżu granicy irańskiej.

Konfrontacja w oczach ekspertów

Eksperci podkreślają, że USA mogłyby próbować osiągnąć cele militarne w krótkim czasie, ale koszty polityczne i strategiczne takiej operacji byłyby ogromne. Generał Bogusław Pacek, już w ubiegłym roku ostrzegał, że konflikt z Iranem mógłby „rozwinąć sytuację na świecie”. Pacek ostrzega, że Teheran mógłby odpowiedzieć poprzez swoje grupy sprzymierzone. Takie jak Hezbollah czy milicje szyickie w Iraku i Syrii, co groziłoby rozszerzeniem walk poza granice Iranu.

Decyzja Trumpa o rozważeniu militarnej interwencji wobec Iranu stanowi najpoważniejszą konfrontację USA z Teheranem od lat. Prognozy ekspertów wskazują, że niezależnie od wybranej opcji, skutki geopolityczne rozciągną się daleko poza Bliski Wschód. Może to doprowadzić do nowej fazy napięć międzynarodowych, do których przyłączą się Pekin i Moskwa.

Źródło: Gazeta.pl/CNN/Al Jazera

Kuba Urbański

Scenarzysta, reżyser i historyk sztuki. Przez wiele lat reporter i publicysta w prasie i w radiu, m. in. Gazeta Wyborcza, Wprost, Polskie Radio 1 i BBC. Autor bloga „To kwestia sztuki”.
Teraz pisze recenzje filmowe i teksty publicystyczne z zakresu mediów, spraw społecznych oraz kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *