Kaczyński chodzi struty, wszystko przez wyskok Terleckiego. „Nic się Ryśkowi nie przesłyszało”
screen YouTube/Kurier Krakowski
Jarosław Kaczyński wciąż przeżywa to, co stało się w Krakowie po wizycie na grobie Lecha i Marii Kaczyńskich. Prezes uważa, że jego wieloletni druh Ryszard Terlecki „zachował się bezczelnie”. A wszystko zaczęło się od tego, że dwóch znanych działaczy komentowało… wygląd Terleckiego.
Wielka draka w Krakowie
Jarosław Kaczyński przeżywa trudny okres. Jest to przede wszystkim związane z nieciekawą sytuacją w partii. PiS traci w sondażach, ogląda plecy Koalicji Obywatelskiej i musi walczyć o głosy prawicowych wyborców: Konfederacja nie śpi, Grzegorz Braun nie daje o sobie zapomnieć, a „efektu Czarnka” nie widać.
Jakby tych zmartwień było mało, to przy Nowogrodzkiej trwa wojna. Mateusz Morawiecki założył stowarzyszenie, co jest wyraźnym sygnałem do ewakuacji z PiS i założenia nowej partii. Co gorsza, prezes nie może już nawet liczyć na swojego oddanego kompana. Ryszard Terlecki też ma już dość.
Wieloletni współpracownik Kaczyńskiego i były szef klubu PiS dołączył do stowarzyszenia Morawieckiego. I trudno się temu dziwić, bo Terlecki mógł się poczuć urażony: do tej pory w Sejmie siedział w pierwszym rzędzie pod miejscem dla rządu, po prawej stronie Jarosława Kaczyńskiego. Trzecim kolegą w rzędzie był Mariusz Błaszczak. Po wyborze Czarnka na przyszłego premiera, Terlecki został odsunięty do dalszych rzędów.
Aż się prezes zirytował
Terleckiemu miało ulać się w Krakowie po wizycie działaczy PiS na grobie Lecha i Marii Kaczyńskich, już w krakowskiej siedzibie klubu. – Dał do zrozumienia, że prezes musi odejść, przekazać partię komuś młodszemu. Doszło do spięcia – przekazał Wirtualnej Polsce jeden z polityków PiS. – To był cios, zwłaszcza że prezes miał do Terleckiego słabość – dodawał.
Teraz swoją wersję wydarzeń przedstawił Onet. Według dziennikarzy serwisu, na spotkaniu byli też Jacek Sasin i Jacek Kurski. – To oni zaczęli podjudzać prezesa, żeby ukarać Morawieckiego. Zaczęli mówić, że to skandal, co on robi. Jakieś personalne wycieczki robili Terleckiemu na temat jego wyglądu. Aż prezes się poirytował – przekonuje informator serwisu. Później Terlecki się zdenerwował, Kaczyński rzucił niby dla żartu pytanie „czy to on ma ustąpić”, a pan Ryszard mu przytaknął.
– Nic się Ryśkowi nie przesłyszało. I nikomu tam nie było do śmiechu. Prezes uważa, że Terlecki zachował się bezczelnie. Prezesa to dotknęło. Siedzi to w nim – relacjonuje cytowany przez Onet działacz PiS.
Źródło: Onet