Trump pokazał nową mapę świata, chce zająć TEN kraj. Nadeszła odpowiedź! „Całkowicie nieodpowiedni”

Oszalał do reszty? Donald Trump ślini się już nie tylko na myśl o przejęciu Grenlandii. Prezydent USA ma ochotę również na Islandię. MSZ tego kraju już udzieliło stanowczej odpowiedzi.

Trump szaleje w sieci. Można tylko załamać ręce

Donald Trump ponownie wywołał polityczne zamieszanie wokół północnego Atlantyku. Prezydent Stanów Zjednoczonych opublikował w serwisie Truth Social mapę, na której ogromny obszar obejmujący Stany Zjednoczone, Kanadę, Grenlandię, Meksyk, Amerykę Środkową, Karaiby oraz Islandię został przykryty amerykańską flagą. Całość opatrzono oznaczeniem „United States of America”. Trump nie dodał do grafiki żadnego komentarza ani wyjaśnienia.

Szczególnie mocno zareagowała Islandia, która chyba po raz pierwszy tak namacalnie odczuła szaleństwo amerykańskiego prezydenta. Minister spraw zagranicznych Þorgerður Katrín Gunnarsdóttir wezwała nawet do siebie ambasadora USA w Reykjaviku Billy’ego Longa. Podczas spotkania strona islandzka jasno przekazała, że publikacja jest „całkowicie niewłaściwa”. Premier Kristrún Frostadóttir określiła z kolei mapę jako obraźliwą i stwierdziła, że jeśli miała być żartem, to był to po prostu zły żart.

Na Grenlandię też ma ochotę

Sprawa jest tym bardziej drażliwa, że relacje Islandii z administracją Trumpa już wcześniej zostały wystawione na próbę. W styczniu Billy Long, jeszcze jako kandydat na ambasadora, żartował, że Islandia mogłaby zostać 52. stanem USA, a on sam mógłby zostać jej gubernatorem. Po fali krytyki przeprosił, tłumacząc, że była to rozmowa w gronie znajomych i nie kryła się za nią żadna poważna propozycja.

W tle pozostaje przede wszystkim Grenlandia. Trump wielokrotnie deklarował, że Stany Zjednoczone powinny przejąć kontrolę nad autonomicznym terytorium należącym do Królestwa Danii. Jego stanowisko wywołało sprzeciw zarówno władz Grenlandii, jak i Danii oraz innych europejskich sojuszników Waszyngtonu.

Nowa mapa nie jest formalnym projektem zmiany granic USA. Nie wiadomo też, czy miała być jedynie prowokacyjnym żartem, czy politycznym komunikatem. Brak komentarza Trumpa pozostawia szerokie pole do interpretacji. Dla Islandii znaczenie jest jednak jasne: przedstawienie suwerennego państwa jako części Stanów Zjednoczonych przekroczyło granicę, której Reykjavik nie zamierza ignorować.

Pewne jest jedno – nigdy nie wiadomo, kiedy głupi żartuje. Nic więc dziwnego, że Islandczycy tak się zdenerwowali.

Źródło: Interia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *