Trump chce Grenlandii i grozi Europie, a poseł PiS: to nie nasza sprawa. „Niekoniecznie musimy…”

Donald Trump nie przestaje grozić zajęciem Grenlandii. Poseł Krzysztof Szczucki z PiS uważa, że Polska nie powinna zajmować się tym tematem. Prawa strona chce milcząco poprzeć prezydenta USA wbrew Unii Europejskiej.

W programie Tłit poseł Krzysztof Szczucki, stwierdził wyraźnie, że „to nie jest nasza sprawa”.

Nie mamy popierać aneksji Grenlandii, nie o tym mówię, tylko niekoniecznie musimy być w tej sprawie bardzo aktywni – stwierdził polityk PiS, dodając, że jego zdaniem Donald Trump „nie zajmie agresywnie Grenlandii” i Polska nie musi uczestniczyć w dyskusji na temat tej północnej wyspy.

Szczucki dość klarownie klarowne odwraca problem. Grenlandia i groźba jej aneksji przez USA, to problem całej Unii Europejskiej i NATO. Także Polski jako kraju członkowskiego tych UE.

Grenlandia ma kluczowe znaczenie

Trump publicznie deklarował, że dla USA kontrola nad Grenlandią to nie żart. Sekretarz Stanu Marco Rubio podkreślił, że USA traktuje zainteresowanie wyspą jako strategiczny priorytet, a nie zabawę w politykę. Rubio nazwał te działania „interesem narodowym”, który musi być rozwiązany. Nie wykluczył żadnych opcji, także nacisków gospodarczych czy siłowych. O ile Trump postanowił wprowadzić cła wobec niektórych państw członkowski Unii, to jeszcze nie wyjaśnił, na czym mają polegać „naciski siłowe”.

W publicznych wystąpieniach Trump powtarzał, że „musi zdobyć Grenlandię albo poprzez negocjacje, albo „w trudniejszy sposób”, jeśli inne rozwiązania zawiodą.

To nie jest drobna sprawa dyplomatyczna

Manuel Muñiz, profesor stosunków międzynarodowych, przestrzega, że jakakolwiek próba siłowego przejęcia Grenlandii przez USA mogłaby zniszczyć NATO. Taki krok podważałby fundamenty sojuszu, w którym Stany Zjednoczone i Europa mają wspólne zobowiązania obronne.

Szczucki w wywiadzie koncentrował się na polskim interesie bezpieczeństwa. Podkreślał obecność wojsk amerykańskich w Polsce i sugerował, że nie musimy „być aktywni” w sprawie Grenlandii. Wypowiedź Szczuckiego wpisuje się w trend, jaki obserwujemy po prawicowej stronie polskiej sceny politycznej. Wyrażanie większej sympatii wobec polityki amerykańskiej pod rządami Donalda Trumpa. Nawet gdy jej konsekwencje są sprzeczne z interesami europejskimi. Takie podejście sugeruje, że Polska, zamiast aktywnie współtworzyć strategię UE wobec geopolitycznych wyzwań, mogłaby przyjmować rolę biernego obserwatora lub nawet „ułatwiacza” amerykańskich planów.

Ostatnie doniesienia polityków republikańskich w USA, w tym wypowiedzi przedstawicieli Instytutu Regana, sugerują, że USA nie ma zamiaru być już globalnym strażnikiem, ale chce zachować wpływ na sprawy międzynarodowe w różnych miejscach świata. Politolodzy odbierają ten sygnał, jako wycofanie się Amerykanów z wsparcia militarnego nawet wobec sojuszników NATO.

Źródło: Wirtualna Polska

 

 

Kuba Urbański

Scenarzysta, reżyser i historyk sztuki. Przez wiele lat reporter i publicysta w prasie i w radiu, m. in. Gazeta Wyborcza, Wprost, Polskie Radio 1 i BBC. Autor bloga „To kwestia sztuki”.
Teraz pisze recenzje filmowe i teksty publicystyczne z zakresu mediów, spraw społecznych oraz kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *