To on dał Romanowskiemu list żelazny. Wszystko jasne! „Do służby sędziowskiej powołał go Andrzej Duda”

Jak to możliwe, że Marcin Romanowski dostał list żelazny i może spokojnie wrócić do Polski? Sędzia uznał, że uciekinierowi można w pełni zaufać. A raczej neosędzia, bo Konrad Mielcarek został powołany w 2021 r. przez Andrzeja Dudę.

Romanowski i list żelazny

Marcin Romanowski dostał to, na co czekał od miesięcy: list żelazny, który po uprawomocnieniu decyzji ma zabezpieczyć go przed zatrzymaniem i tymczasowym aresztowaniem po powrocie do Polski. Nie zdecydował o tym jednak cały skład sądu. Postanowienie wydał jednoosobowo sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Konrad Mielcarek. I właśnie jego nazwisko jest w tej historii równie ważne jak nazwisko Romanowskiego.

Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości i polityk PiS, jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Od dłuższego czasu przebywa poza Polską. Wobec niego zastosowano tymczasowe aresztowanie, wydano list gończy, a następnie Europejski Nakaz Aresztowania. Według informacji podawanych przez media jego wniosek o list żelazny został nadany z kontrolowanego przez Rosję Naddniestrza.

System PiS w pigułce

Teraz Mielcarek uznał, że należy zastosować zupełnie inny instrument. W uzasadnieniu przekonywał, że dotychczasowe środki — areszt, list gończy i ENA — nie doprowadziły do sprowadzenia podejrzanego przed polskie organy ścigania. List żelazny ma natomiast stworzyć warunki do jego dobrowolnego powrotu i dalszego udziału w postępowaniu. Sędzia podkreślił, że nie jest to nagroda ani przywilej dla Romanowskiego.

I tu pojawia się zasadniczy problem.

Konrad Mielcarek nie jest sędzią, którego status pozostaje poza sporem. W czerwcu 2024 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie, rozpoznając inną sprawę, uznał, że sąd pierwszej instancji był nienależycie obsadzony, ponieważ w jego składzie zasiadał właśnie Mielcarek. Wskazano na jego nominację do Sądu Okręgowego z 2021 r., dokonaną przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po zmianach z 2017 r. Wtedy w KRS zasiadali wyłącznie nominaci z PiS. We wspomnianym 2021 r. Mielcarka do służby sędziowskiej powołał Andrzej Duda.

— To jest system stworzony przez PiS w pigułce. Dokładnie po to przejmowali sądy za swoich rządów. My po to procedujemy ustawę praworządnościową, aby do takich sytuacji nie dochodziło. Bo to, że ktoś ma „sędzia” przed nazwiskiem nie oznacza jeszcze, że jest w pełni bezstronny i niezawisły — mówił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek po ogłoszeniu decyzji o liście żelaznym dla Romanowskiego.

Prokuratura zapowiada zażalenie

To nie jest jednak kwestia, w której istnieje jedno zgodne stanowisko całego sądownictwa. W innym orzeczeniu Sąd Apelacyjny w Warszawie przyjął odmienną interpretację, wskazując, że sam fakt nominacji po 2018 r. przy udziale kwestionowanej KRS nie wystarcza do uznania orzeczenia Mielcarka za wadliwe.

Dlatego decyzja w sprawie Romanowskiego ma podwójny ciężar. Z jednej strony dotyczy człowieka ściganego przez polskie organy ścigania, któremu sąd daje gwarancję bezpiecznego powrotu. Z drugiej — decyzję podejmuje sędzia, którego status już wcześniej stał się przedmiotem sporu przed sądem apelacyjnym. Prokuratura zapowiedziała zażalenie. Ostateczne rozstrzygnięcie jeszcze więc nie zapadło.

Źródło: Onet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *