Terlecki usłyszał pytanie o PiS i… TA odpowiedź mocno zaskoczyła dziennikarkę TVN24. „Pan przekazem mówi?”
screen / TVN24
Ryszard Terlecki nie miał problemów, by mówić to, co myśli, nawet jeśli było to niewygodne dla PiS. Ale doświadczony polityk nagle zmienił zachowanie. Po rozmowie z nim zaskoczona była dziennikarka.
Ryszard Terlecki w ostatnim czasie słynął z tego, że potrafi powiedzieć rzeczy niewygodne dla głównego przekazu PiS. Pod koniec zeszłego roku powiedział wprost, że sprawa ucieczki Zbigniewa Ziobry na Węgry „topi” PiS. W lutym też krytykował Ziobrę w rozmowie z dziennikarzami, na co błyskawicznie zareagował Sebastian Kaleta i zasugerował doświadczonemu koledze, by ten „się nie wypowiadał”. A ostatnio, na spotkaniu polityków PiS na Wawelu, Terlecki miał zasugerować Jarosławowi Kaczyńskiemu, by ten przekazał stery partii kogoś nowszego.
Nic więc dziwnego, że dziennikarka TVN24 była zaskoczona po rozmowie z Terleckim na sejmowym korytarzu. Były wicemarszałek Sejmu został zapytany o wzrost poparcia dla PiS w sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”. Ekipa z Nowogrodzkiej może liczyć na 29 proc. poparcia.
– Efekt podwójny – ofensywa Przemysława Czarnka i stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego – ocenił bardzo dyplomatycznie doświadczony polityk.
Co tu się wydarzyło? Do tej pory Ryszard Terlecki mówił to co uważał. Teraz zaczął mówić przekazem dnia. Fragment rozmowy z @WojcikowskaMaja. pic.twitter.com/YttAQBArO3
— Szkło Kontaktowe TVN24 (@SzkKontaktowe) April 27, 2026
– Pan przekazem już teraz mówi? – zdziwiła się dziennikarka Maja Wójcikowska.
– No tak, bo skoro sondaże rosną, to trzeba to odpowiednio omówić – odparł Terlecki. Reporterka słusznie zauważyła, że były wicemarszałek w przeszłości „specjalnie za efektem Czarnka się nie opowiadał”.
– Ale dwa płuca mamy, więc drugie też podnosi nam sondaże – odpowiedział polityk PiS. Później mówił też, że liczy, iż „w ramach szerokiego obozu Prawa i Sprawiedliwości jednak się zmieści stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego i pójdziemy do przodu”. Terlecki musiał też się zmierzyć z trudnym pytaniem o to, czy Jarosław Kaczyński może zostawić partię – to oczywiście aluzja do tego, co Terlecki powiedział prezesowi w Krakowie.
– Nie, nie, broń Boże, wciąż jest przywódcą obozu, natomiast różne rzeczy się dzieją w tym obozie i trzeba to brać pod uwagę – mówił teraz dyplomatycznie były wicemarszałek. Ewidentnie usłyszał sugestie, by hamować się w wypowiedziach. Na ile wystarczy mu silnej woli?
Źródło: TVN24