Teraz to się dopiero zacznie! Komendant główny napisał list po awanturze pod TK. „Nigdy nie pozwolę”

Komendant Główny Marek Boroń zabrał głos po wydarzeniach pod Trybunałem Konstytucyjnym. Szef policji napisał mocny list do funkcjonariuszy! Coś nam się wydaje, że „męczennicy” z PiS się wściekną.

Awantura pod TK

Wydarzenia pod Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie wywołały prawdziwą burzę. Nie tylko wśród polityków, ale również w samej policji. Głos w sprawie postanowił zabrać komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń, który skierował specjalny list do policjantek i policjantów. Nie zabrakło mocnych słów, zapowiedzi pomocy prawnej i zdecydowanej deklaracji wsparcia dla mundurowych.

Wszystko zaczęło się od napiętej sytuacji przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Wokół budynku pojawili się demonstranci, a działania funkcjonariuszy szybko stały się przedmiotem publicznej dyskusji. Szczególnie głośno zrobiło się o policjantce, która podczas wykonywania obowiązków służbowych miała zostać obrażona i publicznie poniżona.

Komendant Główny napisał list

W swoim liście komendant główny zwrócił uwagę, że mundur nie oznacza zgody na upokarzanie czy zastraszanie. Zapewnił podwładnych, że nie pozostawi ich samych w sytuacji, gdy dochodzi do naruszania ich godności i dobrego imienia. „Jako Komendant Główny Policji zawsze stoję na straży prawa i transparentności proceduralnej. Nigdy nie pozwoliłem i nie pozwolę, aby ktokolwiek z Was, wykonując swoje obowiązki, został narażony na niezgodną z prawem odpowiedzialność” – zadeklarował.

To jednak nie wszystko. Szef policji zapowiedział, że funkcjonariusze, których prawa zostały naruszone, będą mogli liczyć na wsparcie prawników. Polecił również przygotowanie działań prawnych i zapowiedział wystąpienie do prokuratury w sprawach dotyczących naruszeń praw policjantów.
Komendant zaznaczył jednocześnie, że wsparcie dla funkcjonariuszy nie oznacza próby zamknięcia ust krytykom. Policja – jak podkreślił – musi podlegać społecznej kontroli, a obywatele mają prawo oceniać jej działania. Jest jednak granica między krytyką a bezprawnym atakiem na mundurowych.

Sprawa wciąż budzi emocje

List Boronia stał się ważnym głosem w dyskusji o sytuacji policjantów, którzy znaleźli się w samym centrum politycznego i społecznego sporu. Pytanie, jak pogodzić ochronę funkcjonariuszy z prawem obywateli do protestu i krytyki działań służb, pozostaje aktualne. Jedno jest pewne: wydarzenia pod Trybunałem Konstytucyjnym nie zakończyły się wraz z opuszczeniem ulicy przez demonstrantów. Ich konsekwencje przeniosły się do internetu, instytucji państwowych i samej formacji policyjnej.

Źródło: Onet

2 Odpowiedzi na Teraz to się dopiero zacznie! Komendant główny napisał list po awanturze pod TK. „Nigdy nie pozwolę”

  1. Czesław pisze:

    No dobrze, ale co zrobić z typem, który ma prawo za nic, uważając się za niemalże boga

  2. Melon pisze:

    To, co wydarzyło się pod Trybunałem Konstytucyjnym, nigdy nie powinno mieć miejsca. Trudno zrozumieć, jak mogło dojść do sytuacji, w której ktoś miał możliwość naruszenia przestrzeni bezpieczeństwa Prezydenta RP. Niezależnie od oceny politycznej poszczególnych osób czy środowisk, bezpieczeństwo głowy państwa powinno być absolutnym priorytetem dla służb odpowiedzialnych za porządek publiczny.
    Uważam, że wszystkie okoliczności tego zdarzenia powinny zostać dokładnie wyjaśnione, a osoby odpowiedzialne za ewentualne naruszenie prawa powinny ponieść konsekwencje zgodnie z obowiązującymi przepisami.
    Osobiście nie utożsamiam się w pełni z żadną ze stron politycznego sporu. Mam jednak wrażenie, że podziały społeczne są dziś niepotrzebnie podsycane, a emocje coraz częściej biorą górę nad wzajemnym szacunkiem. To niebezpieczny kierunek, który prowadzi jedynie do dalszej polaryzacji społeczeństwa.
    Prezydent jest najwyższym przedstawicielem państwa i niezależnie od indywidualnych poglądów politycznych należy mu się szacunek wynikający z pełnionego urzędu. Można nie zgadzać się z jego decyzjami czy poglądami, ale nieuszające powagę sprawowanej funkcji.
    Uważam, że w życiu publicznym potrzeba dziś więcej kultury, odpowiedzialności i wzajemnego respektu. Różnice polityczne są naturalne w demokracji, jednak nie powinny prowadzić do utraty podstawowych zasad szacunku wobec drugiego człowieka oraz instytucji państwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *