Ta zapowiedź wywołała burzę, skompromitowany polityk wystartuje z list PiS? „Moralnie obciąża Kaczyńskiego”
Łukasz Mejza dostanie miejsce na listach wyborczych PiS. Borys Budka nie przebiera w słowach, komentując decyzję Nowogrodzkiej.
Adam Bielan poinformował w weekend, że Łukasz Mejza dostanie miejsce na liście wyborczej Prawa i Sprawiedliwości. – Na listach wyborczych PiS znajdzie się również poseł Łukasz Mejza. Jeżeli nie zrezygnuje ze startu, a z tego co wiem, chce kandydować – powiedział polsatowskim w „Gościu Wydarzeń”.
Budka nie bawi się w Wersal
Wirtualna Polska poprosiła Borysa Budkę o komentarz do tej zapowiedzi. Polityk nie gryzie się w język i przypomina „dorobek” Łukasza Mejzy.
– Jego przeszłość i to, jak próbował zarabiać na ludzkiej tragedii, pokazują, że nie ma moralnego prawa, by zasiadać w polskim parlamencie. Jeżeli znajdzie się na liście PiS-u, to będzie to moralnie obciążać Kaczyńskiego. O ile Kaczyński mógł wcześniej nie wiedzieć kogo bierze do siebie, to teraz ma pełną świadomość, że bierze jedną z najgorszych kreatur, które w ostatnich latach pojawiły się w polskiej polityce – powiedział szef klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej.
Borys Budka przypomniał, że to dzięki pracy dziennikarzy Wirtualnej Polski, cała Polska zobaczyła na własne oczy, co to jest za człowiek. Przypomniał, że Łukasz Mejza swoją polityczną działalność rozpoczął od politycznej zdrady. – Dostał się do Sejmu z opozycyjnej listy Polskiego Stronnictwa Ludowego i natychmiast popędził do Kaczyńskiego. Został wiceministrem sportu, dostał limuzynę i apanaże – powiedział.
Marek Suski kręci nosem
W ubiegłą niedzielę zadebiutował nowy program „Gra o głosy” realizowany przez Wirtualną Polskę i Radio Zet. Pierwszym gościem był Marek Suski, który zaliczył wpadkę przy pytaniach referendalnych. Pisaliśmy o tym tutaj.
Bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego został zapytany o start Łukasza Mejzy w ramach Zjednoczonej Prawicy. Polityk przyznał, że „nie jest entuzjastą” wariantu ze startem Mejzy.
– Jeżeli już nawet Marek Suski, żołnierz prezesa, widzi, że Mejza nie powinien kandydować, to mam nadzieję, że ktoś w tym PiS-ie przemówi Kaczyńskiemu do rozumu, że są granice, które w politycznej walce nie powinny być przekroczone. Kogo jeszcze Kaczyński weźmie, żeby spłacać swój dług wyborczy? – komentuje Borys Budka.
Źródło: Wirtualna Polska