SZOK! Wniósł na mównicę pudło prezerwatyw z podobizną premiera. „Kto to ściągnie?” [WIDEO]
Screenshot: Sejm RP
Poseł Konfederacji postanowił przejść do historii tej kadencji Sejmu jako jeden z największych błaznów. Bronisław Foltyn (też słyszycie o nim pierwszy raz?) wniósł na mównicę wielkie pudełko stylizowane na paczkę prezerwatyw. Z podobizną premiera i balonem w środku.
Szokujący happening na mównicy
Wiele idiotycznych, dziwacznych i przekraczających granice żenady występów widział polski Sejm. Politycy biegali po sali plenarnej z banerami, transparentami, w czapeczkach Donalda Trumpa, występowali z tabletami albo znajdowali się w stanie upojenia alkoholowego. Innymi słowy: sposobów na zrobienie z siebie błazna jest cała masa. Jak się okazuje poseł Konfederacji Bronisław Foltyn wymyślił jeszcze coś innego, coś z czego zostanie zapamiętany. Bo przecież nie ze swojej działalności – sami słyszymy jego nazwisko po raz pierwszy. I pewnie po raz ostatni.
Pan Konfederata postanowił zostać jednak zapamiętany. I przyniósł ze sobą na mównicę wielkie pudełko stylizowane na paczkę prezerwatyw. Widniało na nim zdjęcie Donalda Tuska, w środku znajdował się balonik wypełniony helem – również z twarzą premiera. Skąd w ogóle ten pomysł?
Bronisław Foltyn zabrał głos w sprawie Tomasza Sidorczuka z Bielska-Białej. To autor nagrania, który podczas zakupu prezerwatyw poprosił o wystawienie faktury na dane Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Sprawa miała pokazać działanie Krajowego Systemu e-Faktur, ale skończyła się dla niego postępowaniem karno-skarbowym. Tak się właśnie kończą podobne błazenady.
– Chciałem opowiedzieć o naprawdę największej w tej chwili aferze, która jest na południu Polski. I którą zajmuje się prawie połowa Krajowej Administracji Skarbowej w Katowicach – mówił poseł, ale właściwie nikt go pewnie słuchał, bo wszyscy patrzyli na gigantyczne pudełko „gumek”.
Balonik pofrunął pod sufit
– Grozi człowiekowi 720 stawek dziennych. Czyli maksymalna kara to jest 46 mln zł. I do 5 lat więzienia grozi. Kim jest ten człowiek i co on takiego zrobił? Co to za bandyta? No proszę państwa, człowiek nazywa się Tomasz Sidorczuk. Jest z mojego miasta, z Bielska-Białej. I kupił prezerwatywę na Donalda Tuska – opowiadał Foltyn.
W końcu na występ posła Konfederacji zareagowała prowadząca obrady Monika Wielichowska. – Panie pośle, będzie pan odpowiedzialny, żeby to ściągnąć. Nie wiem, jak pan tam wyjdzie. Ale rozumiem, że chce pan, żeby poszło w świat, ale nie musi pan z Sejmu robić cyrku – powiedziała do posła wicemarszałkini. – To zaraz zgłoszę do Straży Marszałkowskiej, bo to jest niebezpieczne, co pan zrobi. I będzie pan za to odpowiadał. Ja rozumiem, że trzeba zaszokować, pokazać coś innego. Ale naprawdę, proszę zobaczyć. Proszę zobaczyć na górę. Proszę mi powiedzieć, kto to ściągnie? – zapytała na koniec.
Cóż, cała Konfederacja. Postulaty z podstawówki, to i happening jak z podstawówki. Gratulacje panie Bronisławie, trzymamy kciuki, żeby pewnego dnia trafił pan do galerii Ludzi Pozytywnie Zakręconych z „Teleexpressu”. To jest właśnie pana sufit.
HIT XDDDDD
Ogromne PREZERWATYWY z Tuskiem na okładce.
Wszystko na mównicy sejmowej XDDDDDD
Zobaczcie sami xD pic.twitter.com/Zkts1jTSvl
— Szymon Szymański 🇵🇱✝️ (@PlNadeWszystko) May 12, 2026
Źródło: Fakt.pl