Sikorski przejrzał Nawrockiego! Wszystko jasne, OTO główny cel prezydenta. „Próbuje ustanowić…”
screen / MON YT
Radosław Sikorski przejrzał Karola Nawrockiego. Wicepremier nie ma wątpliwości, do czego dąży prezydent. W tle spór o ambasadorów.
Sikorski przejrzał Nawrockiego
Radosław Sikorski gościł w RMF FM. Jednym z tematów rozmowy był spór z Pałacem Prezydenckim o nominacje ambasadorskie. Prowadzący program Tomasz Terlikowski przytoczył wypowiedź Marcina Przydacza. Prezydencki minister stwierdził, że spór był już zażegnany, dokonano pewnych ustaleń, ale wszystko na koniec zablokował Donald Tusk.
– Zostało wynegocjowane odpowiednie porozumienie, które przełamuje ten spór i mogliśmy pójść naprzód. (…) I wie pan, co się stało? Donald Tusk powiedział: żadnych porozumień z prezydentem Nawrockim – skarżył się Przydacz na antenie RMF FM. Co na to Sikorski?
– Trzeba było zapytać, panie redaktorze, gdzie jest w konstytucji napisane, że są potrzebne jakieś uzgodnienia. Ustawa mówi, że prezydent podpisuje nominacje na wniosek ministra – zripostował szef MSZ. Przypomniał, że Nawrocki ma wnioski ws. ambasadorów od 338 dni. Andrzej Duda, z którym też MSZ spierało się w kwestii ambasadorów, podpisał 24 nominacje. Nawrocki – ani jednej.
Sikorski nie ma wątpliwości, że prezydent próbuje uzurpować sobie prawa, których nie ma i poszerzać swoje kompetencje.
– Przyzna pan, że MSZ nie jest nadmiernie dyskryminowany, bo pan prezydent nie podpisuje także wniosków w innych ministerstwach. Więc to chyba nie o mnie chodzi, tylko chodzi o to, że pan prezydent próbuje ustanowić ustrój prezydencki, nie mając większości na zmianę konstytucji – ocenił wicepremier. Zapewnił przy tym, że jest chętny do dialogu.
– Jak już mówiłem, MSZ rozmawia także z Koreą Północną i Iranem, więc oczywiście także z Pałacem Prezydenckim – skwitował.
„@MSZ_RP nie jest nadmiernie dyskryminowany, bo pan @prezydentpl nie podpisuje także wniosków w innych ministerstwach. Więc to chyba nie o mnie chodzi (…) Ja zawsze pierwszy do dialogu. @MSZ_RP rozmawia z Koreą Północną i Iranem, więc oczywiście także z Pałacem Prezydenckim” -… pic.twitter.com/q2NpIMCJ4z
— RozmowaRMF (@Rozmowa_RMF) July 10, 2026
Spór o ambasadorów
Nie jest tajemnicą, że relacje między Radosławem Sikorskim a prezydenckim obozem nie są najlepsze. Osią konfliktu jest spór o ambasadorów, który ciągnie się jeszcze od czasów Andrzeja Dudy. Karol Nawrocki, podobnie jak jego poprzednik, nie zgadza się na zaproponowane przez MSZ kandydatury. Chodzi przede wszystkim o Bogdana Klicha jako ambasadora w USA i Ryszarda Schnepfa w Rzymie.
Spór ambasadorów to element większej walki – o kompetencje w prowadzeniu polityki zagranicznej. Prezydent rozpycha się w tym temacie, choć według Konstytucji to rząd prowadzi politykę zagraniczną. Gdyby Sikorski ustąpił w sprawie ambasadorów, byłoby to zaproszenie Nawrockiego do dalszego rozpychania się w kompetencjach ministerstwa spraw zagranicznych.
Radosław Sikorski przypomniał, że zgodnie z ustawą przyjętą przez poprzedni rząd, resort spraw zagranicznych składa do prezydenta wnioski o odwoływanie ambasadorów, a także powoływanie ambasadorów „uprzednio przygotowanych, przesłuchanych przez Komisję Sejmową, dysponujących zgodą państwa przyjmującego”. Ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.
– To tylko niezrozumiała wrogość pana prezydenta do demokratycznie wyłonionego rządu powoduje, że Polska nie ma w pełni akredytowanych ambasadorów w niektórych miejscach – wskazał Sikorski.
Sam Nawrocki zapewnił w kwietniu, że „jest gotowy do podpisywania nominacji ambasadorskich i pan minister Sikorski o tym wie”.
– Od kilku miesięcy wyjaśniamy pewne kwestie, odbyło się kilka spotkań, myślę, że jesteśmy dużo bliżej niż dalej – powiedział wtedy Nawrocki.
Źródło: RMF FM