Sędzia TK napisał do Nawrockiego, TAK zareagował Bogucki. Ślubowania nie będzie? „Prezydent ma swoją…”
screen / Kanał Zero
Nowy sędzia TK Maciej Berek napisał do prezydenta pismo w sprawie ślubowania. Zbigniew Bogucki, szef prezydenckiej Kancelarii, odpowiada.
Sędzia TK pisze do prezydenta
Na początku września Sejm wybrał nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Został nim Maciej Berek, który niedawno był członkiem rządu Donalda Tuska – odpowiadał za wdrażanie polityki rządu. I to sprawiło, że na tę nominację niechętnie patrzy Pałac Prezydencki. Prezydent powinien przyjąć ślubowanie od nowego sędziego, a Karol Nawrocki już udowodnił, że tę zasadę traktuje po swojemu. Wciąż ignoruje, ze sobie tylko znanych powodów (czytaj – politycznych) czworo wcześniej wybranych sędziów.
Maciej Berek nie zamierza czekać. Zwrócił się bezpośrednio do prezydenta Karola Nawrockiego. W piśmie opublikowanym 21 września poprosił o „niezwłoczne wskazanie miejsca i czasu” umożliwienia mu złożenia ślubowania. Jak zaznaczył, powodem wystąpienia jest brak kontaktu ze strony Kancelarii Prezydenta w sprawie terminu uroczystości.
– Złożenie ślubowania przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego jest jego obowiązkiem. Co więcej, zgodnie z art. 4 ust. 2 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, niezłożenie ślubowania, potraktowane jako odmowa jego złożenia, prowadziłoby do skutku w postaci zrzeczenia się stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego – napisał Berek. – Wobec braku kontaktu ze strony Kancelarii Prezydenta RP w sprawie terminu złożenia przeze mnie ślubowania sędziego Trybunału Konstytucyjnego, dziś złożyłem w tej sprawie pismo do Prezydenta RP z prośbą o niezwłoczne wskazanie miejsca i czasu umożliwienia mi złożenia ślubowania – dodał.
Bogucki: Prezydent nie powinien przyjąć ślubowania
Co na to Pałac Prezydencki? Sprawę skomentował w Kanale Zero szef Kancelarii, Zbigniew Bogucki. I jego wypowiedzi jasno wskazują, że Nawrocki zrobi wszytko, by Berka na ślubowanie nią zaprosić.
Bogucki zdejmuje jednak odpowiedzialność za ten chaos z Nawrockiego i przerzuca na Włodzimierza Czarzastego i Sejm. Kancelaria Prezydenta czeka bowiem na dowód, że Berek spełnia wymóg dziesięcioletniego wykonywania zawodu prawniczego. Konkretnie – radcy prawnego.
– Istnieją elementarne wymogi formalne: człowiek powinien mieć dziesięcioletni staż pracy w zawodzie radcy prawnego. Czy to takie trudne, żeby wykazać ten staż pracy? – oburzał się Bogucki. Zarzucił Czarzastemu, że ten „w sprawie pana Berka bawi się w chowanego, bo wie, że ten proces nie został najprawdopodobniej przeprowadzony w taki sposób, jak powinien”.
– To przecież jest kpina. Czy Sejm mógłby w ten sposób uchwalić, że nie działa prawo ciążenia? Czy prezydent w takim razie miałby to uznać? Mógłby wybrać konia? Czy prezydent miałby od tego konia przyjąć ślubowanie? Mamy elementarne wymogi formalne, że człowiek powinien spełniać 10-letni staż pracy w zawodzie radcy prawnego. Czy to takie trudne, żeby wykazać ten staż pracy? – wypytywał retorycznie Bogucki. – Prezydent ma swoją kompetencję: odebrać ślubowanie w sposób praworządny – podkreślił współpracownik preyzdenta. Jego zdaniem prezydent nie powinien przyjmować ślubowania od Berka bez tego dokumentu.
– Nie tylko nie powinien. Nie może tego zrobić. To jest moje zdanie. To nie jest zdanie prezydenta – mówił. – Prezydent chciał doprowadzić do tego ślubowania jak najszybciej, ale po tym, jak wyjaśnione są wątpliwości. Jeżeli my się odbijamy od ściany, marszałek Czarzasty udaje, że sprawy nie ma, no to to jest problem marszałka Czarzastego, Sejmu i pana ministra Berka – stwierdził współpracownik Nawrockiego.