Sceny na miesięcznicy! Macierewicz znów w akcji, była szarpanina. Poszło o TEN baner
screen / Na Prawo YT
Tradycji stało się zadość! Antoni Macierewicz znów awanturuje się podczas miesięcznicy smoleńskiej. Polityk PiS szarpał się z jednym z manifestantów.
Macierewicz awanturuje się na miesięcznicy
Mamy 10 dzień nowego miesiąca, a to oznacza ni mniej, ni więcej, jak kolejną miesięcznicę smoleńską. A skoro miesięcznica, to wiadomo, że będzie jakaś awantura. No i tradycji stało się zadość. Pod pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r. wywiązała się szarpanina, a w roli głównej wystąpił Antoni Macierewicz.
Sprawę opisuje „Fakt”. Macierewicz pojawił się pod pomnikiem z grupą swoich ludzi. Na miejscu był już duży baner z napisem „Zamach smoleński 10.04.2010”. W pewnym momencie doszło do konfrontacji z manifestantami obwiniającymi Lecha Kaczyńskiego za tragedię smoleńską. Jeden z protestujących zasłaniał baner o „zamachu”, co zdenerwowało Macierewicza. Jak donosi „Fakt”, doszło między nimi do szarpaniny.
We wrześniu Antoni Macierewicz również wywołał awanturę podczas miesięcznicy. Polityk PiS biegał z pistolecikiem na farbę i szarpał się z manifestantami. I choć na smoleńskiego detektywa spadła fala krytyki, to ze strony partii żadnych konsekwencji się nie doczekał. Wręcz przeciwnie, Jarosław Kaczyński publicznie go chwalił.
– To, że stary bojownik, bo tak można nazwać Antoniego Macierewicza, nie może znieść, że obraźliwe wobec prezydenta RP, człowieka o pięknym życiorysie i wyjątkowej uczciwości, takiej ponadstandardowej, czyli wobec mojego śp. brata Lecha Kaczyńskiego, są wypisywane, to tego rodzaju zachowania są dla mnie moralnie bardzo dobre – oświadczył na konferencji prasowej prezes. – A politycznie, mimo różnych wad, z których zdaję sobie sprawę, jednak też uzasadnione – skwitował Kaczyński.
Przemówienie prezesa
Cóż, prezes na pewno miał satysfakcję, bo co miesiąc w swoich wystąpieniach atakuje manifestantów. Nazywał ich już „śmieciami” czy „agenturą Putina”. Podczas październikowej miesięcznicy również uderzył w manifestantów, groził, że „zostaną zgodnie z prawem”.
– Jest tak, jak co miesiąc. Co miesiąc nie jest wykonywane to, co jest zapisane w prawie. Nie ma izolacji tych ludzi, którzy przeszkadzają naszym religijnym uroczystościom. Mamy do czynienia z zaciekłą walką z pamięcią – mówił Kaczyński, a w tle słychać było okrzyki „kłamca, kłamca”.
– Ja wiem, że na początku po zamachu smoleńskim twierdzono, że społeczeństwo szybko zapomni. Takie było oczekiwanie Putina i innych rosyjskich zbrodniarzy. Ci zbrodniarze mają tutaj swoich sojuszników. Tydzień w tydzień, przy tolerancji policji, grożąc zabójstwami prowadzą swoją przestępczą działalność – grzmiał dalej prezes PiS. – Zapewniam, że to się skończy. Ci ludzie zostaną potraktowani zgodnie z prawem, a sprawa smoleńska wróci z całą siłą. Nie zdołacie oszukać narodu i światowej opinii publicznej. Był zamach i to zbrodnia Putina! – skwitował lider Prawa i Sprawiedliwości.
Źródło: Fakt