Romanowski wskazał miejsce pobytu. TEGO adresu się nie spodziewaliście! „Ujawnił we wniosku”

Gdzie ukrywa się Marcin Romanowski? W jego wniosku o przyznanie listu żelaznego znalazła się zaskakująca informacja. Naprawdę jest tak blisko?!

Gdziekolwiek się ukrywa, Marcin Romanowski może się szeroko uśmiechnąć. Dostał to, na co czekał od miesięcy: list żelazny, który po uprawomocnieniu decyzji ma zabezpieczyć go przed zatrzymaniem i tymczasowym aresztowaniem po powrocie do Polski.

– Mój Klient na terytorium Polski nie będzie mógł być zatrzymany i tymczasowo aresztowany, a ENA „upada”, jeśli postanowienie Sądu się uprawomocni. Sąd stwierdził przy tym, że nie ma żadnego potwierdzenia, aby Marcin Romanowski był na terytorium Naddniestrza, ale nie ma to znaczenia dla wydanie listu skoro na pewno nie przebywa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, a przepis wymaga wyłączenia ustalenia co do tej okoliczności – przekazał mecenas Bartosz Lewandowski, obrońca Romanowskiego.

Romanowski jest tak blisko?!

Ciekawy jet sam wniosek uciekiniera o wydanie listu żelaznego. Jak dowiedziało się Radio ZET, Romanowski wskazał w nim swoje miejsce pobytu. No i czegoś takiego się nie spodziewaliście – widnieje tam… adres Domu Poselskiego przy Sejmie. To hotel dla posłów, który wchodzi w skład budynków parlamentu. Co on, przez cały ten czas ukrywał się w jakimś pokoiku za ścianą, czy jak?

Oczywiście tak nie jest, a miejsce pobytu PiS-owskiego uciekiniera wciąż pozostaje tajemnicą. Ostatnio wydawało się, że jest w Naddniestrzu, prorosyjskiej, separatystycznej części Mołdawii. W ślad za nim ruszył nawet detektyw-celebryta Krzysztof Rutkowski, ale polityka PiS nie znalazł. Detektyw miał teorię, że Romanowski ukrywa się na Słowacji.

Pozostaje pytanie, czy po uprawomocnieniu orzeczenia sądu, Romanowski faktycznie wróci do Polski i stawi się na wezwanie prokuratury.

– To jest też w jego interesie – przekonuje mecenas Lewandowski.

Będzie zażalenie prokuratury

Wokół orzeczenia sądu nie brakuje kontrowersji. Wiadomo już, że prokuratura złoży swoje zażalenie. Ciekawe jest, że postanowienie wydał sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Konrad Mielcarek. A to postać nieprzypadkowa – to jeden z neosędziów powołany do służby sędziowskiej w 2021 roku przez Andrzeja Dudę.

– To jest system stworzony przez PiS w pigułce. Dokładnie po to przejmowali sądy za swoich rządów. My po to procedujemy ustawę praworządnościową, aby do takich sytuacji nie dochodziło. Bo to, że ktoś ma „sędzia” przed nazwiskiem nie oznacza jeszcze, że jest w pełni bezstronny i niezawisły – dosadnie ocenił sytuację minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

Źródło: Radio ZET

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *