Rafał Bochenek płacze, że dziennikarka groziła mu w sejmie. OTO, jak wyglądała naga prawda

Rzecznik PiS Rafał Bochenek twierdzi, że Justyna Dobrosz-Oracz z „Gazety Wyborczej” mu groziła. Jako dowód opublikował na X krótkie nagranie. Problem w tym, że krótko potem w sieci pojawiła się też jego dłuższa forma, która rzuca na sprawę inne światło.

Rafał Bochenek ofiarą gróźb dziennikarki?

W poniedziałek wieczorem Rafał Bochenek, polityk i rzecznik PiS, opublikował na X nagranie, z którego miałoby wynika, że dziennikarka „Gazety Wyborczej” Justyna Dobrosz-Oracz mu groziła.

„Jako rzecznik mam prawo prowadzić konferencje prasowe i dawać szansę zadawania pytań przez DZIENNIKARZY, a na pokrzykiwania i awanturników zawsze będę reagował stanowczo. Pracownicy Wyborczej pani Dobrosz-Oracz polecam trzymanie nerwów na wodzy i powstrzymywanie się od tego typu gróźb. Zachowanie skandaliczne, patologiczne nie mające nic wspólnego z dziennikarstwem [pisownia oryginalna – red.]” – napisał w poście. Na nagraniu słychać zaś, jak dziennikarka mówi: „Rzeczniku, bo szybko pan zakończy karierę”.

 

Atak polityka nie był szczególnie roztropny. W odpowiedzi Patryk Michalski z Wirtualnej Polski opublikował bowiem dłuższe nagranie z samej konferencji, na której reporterka miała rzekomo grozić politykowi. Co się okazało? Wszystko zostało wyrwane z kontekstu!

Na video widać, jak Bochenek próbuje utrudnić dziennikarce dostęp do Mariusza Błaszczaka, który przestał odpowiadać na jej pytania. „Dziennikarzom dajmy szansę” – powiedział do tego wszystkiego rzecznik PiS do Dobrosz-Oracz, sugerując, że ta nie jest dziennikarką. Wtedy ta poprosiła, by się do niej odwrócił, „bo szybko skończy karierę” „Już się kampania skończyła generalnie”, dodała.

Doszło więc to typowej przepychanki na linii dziennikarka-polityk, zaś słowa Dobrosz-Oracz były tylko odpowiedzią na niezbyt grzeczne zachowanie polityka PiS.

 

„Skandaliczne zachowanie rzecznika PiS. Niepotrzebnie pan manipuluje, a teraz się skarży. Próbował pan blokować pytania Justyny Dobrosz-Oracz. Trzeba było opublikować całe nagranie, a nie nerwowo nagrywać z ukrycia i później wycinać. Tak wyglądało to w rzeczywistości” – napisał w swoim poście na X Michalski.

PiS nie uczy się na błędach?

Jak widać, PiS nie uczy się na błędach. Politycy partii nadal są butni i nie przejawiają szacunku do mediów, które nie są proPiS-owskie. To zapowiedź tego, co może czekać nas w tej kadencji. Partia Kaczyńskiego stanie się najpewniej skrajnie antyrządową opozycją.

Źródło: X

Jacek Walewski

Od wielu lat publikuję artykuły na różne tematy: począwszy od polityki, ekonomii i nowych technologii po popkulturę. W przeszłości współpracowałem z m.in. Magazynem Gitarzysta czy Esensja.pl Obecnie oprócz pisania dla Crowd Media, publikuję swoje artykuły na Bitcoin.com i Cryps.pl Jestem autorem tysięcy artykułów dot. wyżej wspomnianych kwestii.
Politykę poznawałem "od kuchni", współpracując z posłem Mirosławem Suchoniem (Polska 2050) i posłanką Mirosławą Nykiel (PO). Działałem także społecznie w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin.

Jedna odpowiedź na Rafał Bochenek płacze, że dziennikarka groziła mu w sejmie. OTO, jak wyglądała naga prawda

  1. Jan pisze:

    a czego wy wymagacie od pisuara – niedouczpnego prezenterla pogody ze wsi pod Wieliczką?

    Kultury? Szacunku dla kobiet? Inteligencji? Ucziwego prezentoweqania spraw?

    PUDŁO.

    Kaczyński nienawidzi mądrzejszych od siebie. A ponieważ stawia poprzeczkę bardzo nisko – to w pisuarze sami tacy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *