Proces Nawrocki vs. Onet. Macierewicz próbował wedrzeć się na salę, TAK zareagował sąd
screen / TVN24
Zaskakująca sytuacja podczas rozprawy w procesie Karola Nawrockiego przeciwko Onetowi! Na salę rozpraw próbował wedrzeć się… Antoni Macierewicz.
Proces Nawrockiego przeciwko Onetowi. Co tam robi Macierewicz?!
We wrześniu przed warszawskim sądem okręgowym rozpoczęła się jedna z najgłośniejszych batalii prawnych związanych z kampanią prezydencką Karola Nawrockiego. Prezydent pozwał wydawcę Onetu, Ringier Axel Springer Polska, zarzucając naruszenie swoich dóbr osobistych. Sprawa dotyczy publikacji, które w maju 2025 r. opisywały jego przeszłość i wydarzenia związane z Grand Hotelem w Sopocie.
Przypomnijmy: w trakcie kampanii prezydenckiej Onet opublikował materiały, w których dziennikarze przedstawiali relacje dotyczące czasów, gdy Nawrocki pracował jako ochroniarz. Według publikacji miał mieć wiedzę o sprowadzaniu prostytutek do sopockiego Grand Hotelu. Informacje te wywołały polityczną burzę, ponieważ pojawiły się w kluczowym momencie kampanii wyborczej. Nawrocki uznał publikacje za nieprawdziwe i godzące w jego dobre imię i skierował do sądu pozew przeciwko wydawcy portalu. Osobno złożył również prywatny akt oskarżenia dotyczący zarzutu zniesławienia.
We wtorek 27 października miała miejsce kolejna odsłona tego sądowego wydarzenia. Co ciekawe, była to pierwsza jawna dla opinii publicznej rozprawa w tym procesie, choć sąd zadecydował, że nie może być pokazywana na żywo.
Podczas rozprawy doszło do niespodziewanego incydentu. W sądzie pojawił się… Antoni Macierewicz. Poseł PiS próbował wejść na salę, ale został wyproszony przez sąd. Macierewicz nie posiadał przepustki, więc musiał się wycofać. Czego szukał w sądzie smoleński detektyw, tego nie wiadomo.
Zeznania kluczowej świadek
We wtorek w sądzie zeznawała Natasza Geldon, kluczowy świadek w procesie. To między innymi jej relacje stały się podstawą głośnej publikacji Onetu.
Geldon zeznała, że pracowała w Grand Hotelu z Karolem Nawrockim. Widywali się kilka razy w tygodniu.
– Pewnego razu, jak stałam przy recepcji Grand Hotelu, zauważyłam, że Karol wchodzi do hotelu wraz z kobietą i mężczyzną, co już było dosyć nietypowe, ponieważ my raczej nie legitymowaliśmy gości, nie wprowadzaliśmy ich do hotelu – relacjonowała. – Dalej zobaczyłam, że Karol odprowadza tę kobietę i tego mężczyznę do windy, wsiada z nimi do windy i jedzie na piętra, które były zarezerwowane na pokoje gościnne – dodała. Zaznaczyła, że w kompetencjach pracowników nie było odprowadzania gości do windy i jechanie z nimi na piętra. Kobieta zapytała Nawrockiego o tę sytuację.
– Karol tylko odpowiedział, że można sobie dorobić, wprowadzając dziewczyny do gości i jeśli miałabym ochotę, to też mogę się przyłączyć, bo można na boku zarobić – opowiadała. Powiedziała, że odmówiła Nawrockiemu i potem nie wracali do tematu. – Jako młoda dziewczyna, 19-letnia, miałam wrażenie, że wchodzi alfons z prostytutką. (…) Po tym, jak Karol powiedział, że można dorobić, to już miałam podejrzenie, że to opiekun z prostytutką – oceniła przed sądem.
Źródło: Onet