Prezes wyszedł i odpalił polityczną bombę. WIADOMO co z Morawieckim i przyszłością PiS! „To oczywiste”
screen / Prawo i Sprawiedliwość YT
Jarosław Kaczyński zabrał głos. Już wiadomo, jakie będą dalsze losy PiS i Mateusza Morawieckiego.
Morawiecki się nie ugiął
Czy w piątek dojdzie do rozpadu PiS? Takie pytanie zadawano sobie od północy, gdy minęło ultimatum narzucone przez Jarosława Kaczyńskiego członkom swojej partii. Prezes domagał się rozwiązania stowarzyszenia Rozwój Plus, w którym widzi zagrożenie dla jedności Prawa i Sprawiedliwości. Mateusz Morawiecki jednak stanowczo odmówił. Czwartkowe spotkanie ostatniej szansy nic nie dało.
Morawiecki zabrał głos w piątkowy poranek na antenie telewizji wPolsce24. Przekonywał, że wciąż „jest jednym z liderów Prawa i Sprawiedliwości”. Ujawnił przy okazji, że w ramach negocjacji zaproponował, iż zrezygnuje ze stanowiska wiceprezesa PiS w zamian za pozwolenie na działalność stowarzyszenia Rozwój Plus. Oferta została odrzucona.
Morawiecki potwierdził też, że nie podpisał dokumentu, który kierownictwo PiS kazało podpisać członkom partii.
– Żadnej lojalki nie podpiszę, to mi się bardzo źle kojarzy – oświadczył. – Ja chcę do końca wierzyć, że zapanuje zdrowy rozsądek – mówił Morawiecki.
Kaczyński podjął decyzję
Wystąpienie Kaczyńskiego zapowiedziano na piątkowe południe. Nikt nie miał wątpliwości, że jego tematem będzie wewnętrzny konflikt i postawa Morawieckiego. Prezes kazał na siebie czekać, konferencja zaczęła się z kilkunastominutowym opóźnieniem.
– Dzień dobry państwu, cieszę się, że państwa jest tutaj tak dużo. Moment jest ważny. Około trzydziestu posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa. W związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie komitetu politycznego, który przyjmie ten fakt do wiadomości. Jest to oczywiste, wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jakie są skutki niepodpisania. Podjęli taką decyzję, jaklą podjęli. Nie chcemy się rozstawać w niechęci czy silniejszych negatywnych uczuciach. Tak się wydarzyło – oświadczył Kaczyński. – Sprawa jest związana ze stowarzyszeniem, ale też z propozycją, bo podzielić naszą partię – dodał tajemniczo prezes PiS. Ponoć taką propozycję miał wysunąć ważny polityk PiS.
– Ta propozycja padła ze strony osoby wiarygodnej, bardzo istotnej w naszej partii i była powtarzana co najmniej w trzech długich rozmowach. Dwie z nich były w cztery oczy – ujawnił.
– Oczywiście na to zgody być nie mogło i podpisanie tej bardzo prostej deklaracji miało być zadeklarowaniem,, że w tego rodzaju przedsięwzięciu nie będzie się uczestniczyło. Ponieważ część koleżanek i kolegów nie chciało tego zrobić, więc wnioski muszą być wyciągnięte. To, co robiło stowarzyszenie mogło być robione w ramach partii. Taka propozycja padła. Nie zostało to przyjęte – skwitował Kaczyński. Na tym konferencja się skończyła, prezes PiS nie odpowiadał na pytania dziennikarzy.