Pojawiła się na mównicy, a PiS-owcy… Żenujące zachowanie, Czarzasty reaguje. „Rozumu wam nie…”
screen / Sejm
Sylwia Gregorczyk-Abram złożyła w Sejmie ślubowanie i objęła stanowisko Rzeczniczki Praw Obywatelskich. Politycy PiS opuścili salę, co wymownie skomentował marszałek Włodzimierz Czarzasty.
Sylwia Gregorczyk-Abram ślubuje, PiS wychodzi
Środowe posiedzenie Sejmu rozpoczęło się od złożenia ślubowania przez Sylwię Gregorczyk-Abram, która zastępuje prof. Marcina Wiącka na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich.
– Ślubuję uroczyście, że przy wykonywaniu powierzonych mi obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich dochowam wierności Konstytucji RP, będę strzec wolności i praw człowieka i obywatela, kierując się przepisami prawa oraz zasadami współżycia społecznego i sprawiedliwości. Ślubuję, że powierzone mi obowiązki wypełniać będę bezstronnie, z najwyższą sumiennością i starannością, że będę strzec godności powierzonego mi stanowiska oraz dochowam tajemnicy prawnie chronionej – wypowiedziała słowa ślubowania nowa RPO.
Tych słów nie słyszeli politycy PiS, którzy na czas ślubowania Gregorczyk-Abram opuścili (z nielicznymi wyjątkami) salę plenarną. W głosowaniu nad RPO prawica poparła kandydaturę Adama Borowskiego, działacza opozycji demokratycznej w PRL. Ostatecznie w sejmowym głosowaniu wskazana przez obóz władzy Gregorczyk-Abram zdobyła 233 głosy, zaś Borowski – 177.
Politycy PiS wrócili na salę po zakończeniu ślubowania. Ich postawę wymownie skomentował Włodzimierz Czarzasty.
– Nie chcę być złośliwy, ale widzę, że wszystkie podziały rozumu wam nie dały – skwitował dosadnie marszałek Sejmu.
Rozłam w PiS
Czarzasty nawiązywał oczywiście do wojenki w PiS, która wkracza na kolejny poziom absurdu. We wtorek okazało się, że Jarosław Kaczyński jednak nie usunął rozłamowców z partii. Zamiast tego wdrożono procedurę przed „rzecznikiem dyscyplinarnym”. Z kolei w środę Mateusz Morawiecki i jego ludzie ogłosili, że zakładają nowy klub parlamentarny, ale nie oznacza to, że odchodzą z PiS. Jednym słowem, obie strony próbują się szachować i żadna nie chce formalnie wziąć odpowiedzialność za rozpad PiS.
Ale ten jest faktem. Mariusz Błaszczak ogłosił na sejmowym korytarzu, że Morawiecki „rozbija Prawo i Sprawiedliwość”. Głos zabrał też Jarosław Kaczyński.
– Stało się to, co było do przewidzenia. Do końca podejmowałem próby porozumienia, niestety Mateusz Morawiecki ewidentnie miał w głowie swój własny plan polityczny, realizowany na bazie rozłamu PiS. Rozłam, którego dokonał, nastąpił w najbardziej nieodpowiednim momencie z punktu widzenia Polski i służy tym, którzy szkodzą naszej Ojczyźnie – ogłosił prezes.
Z kolei Morawiecki i spółka odpowiadają, że są wypychani z PiS przez „intrygantów”, którzy chcą przejąć partię od Kaczyńskiego.