PiS się piekli ws. Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie, Sikorski wyjaśnia. „Jeśli lotnisko…”
Screen: Polsat News youtube
PiS rozkręca kolejną polityczną awanturę w związku z sytuacją Polaków, którzy utknęli na lotniskach po wybuchu wojny w Iranie. Winny ma być oczywiście rząd, choć MSZ ostrzegało przed lotami w niebezpieczne rejony. Do sprawy odniósł się minister Radosław Sikorski.
Nowa wojna na Bliskim Wschodzie
– W Państwie Zjednoczonych Emiratów Arabskich występuje potencjalne ryzyko ataku terrorystycznego w związku z niestabilną sytuacją w regionie (wojna w Jemenie). Miejscowe władze nie wprowadziły jednak podwyższonego stopnia zagrożenia terrorystycznego. Ewentualny alert terrorystyczny może się wiązać z zaostrzonymi środkami bezpieczeństwa. Możesz napotkać wzmożone kontrole, wojsko na ulicach, odprawy na lotniskach mogą się wydłużyć – alarmował MSZ na swoich stronach internetowych.
W podobnym tonie wypowiadał się w TVN24 wiceszef MSZ Marcin Bosacki. – Jeśli chodzi o kraje Zatoki – loty są, ale są przeciążone. To jest sytuacja, przed którą ostrzegaliśmy wspólnie z premierem Tuskiem. W krajach Zatoki (Perskiej) jest około miliona Europejczyków. To rozładowanie potrwa. Być może wcześniej ruszą normalne loty z Dubaju czy Doha – mówił.
Niestety ostrzeżenia okazały się realne. W sobotę rozpoczęły się działania wojenne na Bliskim Wschodzie po ataku Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran. Wielu Polaków utknęło na lotniskach i mają problem z powrotem do kraju. PiS od razu wykorzystał tę sytuację do politycznego ataku.
– Polski rząd zaspał i zawalił sprawę bezpieczeństwa Polaków na Bliskim Wschodzie. Wszyscy doskonale wiemy, że skala tego zagrożenia jest dalece szersza, niż wynikało to z komunikatów MSZ. Polacy nie zostali z wyprzedzeniem poinformowani, że skala irańskiego odwetu może być aż tak duża – grzmiał rzecznik PiS Rafał Bochenek i dodawał, że „rząd nie jest w stanie w tej krytycznej sytuacji zapewnić tym ludziom bezpieczeństwa i ewakuacji”.
💬 Rzecznik PiS @RafalBochenek: Polski rząd zaspał i zawalił sprawę bezpieczeństwa Polaków na Bliskim Wschodzie. Wszyscy doskonale wiemy, że skala tego zagrożenia jest dalece szersza, niż wynikało to z komunikatów MSZ. Polacy nie zostali z wyprzedzeniem poinformowani, że skala… pic.twitter.com/L3KI0eE0ht
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) March 3, 2026
„Jest pewien dylemat”
Swoje trzy grosze dorzucił też m.in. Mariusz Błaszczak, który nagrał nawet specjalne wideo z tej okazji. – A gdzie jest Donald Tusk? Jakie działania podejmuje rząd, na którego czele stoi Donald Tusk? Gdzie jest plan ewakuacji polskich obywateli z Bliskiego Wschodu? Czy jest ten plan, czy go nie ma? Zakładam, że go nie ma – pytał polityk PiS.
⚠️ Polacy nie mogą być zakładnikami bezradności rządu Donalda Tuska – alarmuje Przewodniczący KP PiS @mblaszczak.
Podczas gdy inne kraje sprowadzają swoich obywateli z zagrożonych rejonów, w Polsce panuje paraliż ⬇️PODAJ DALEJ 🔄 pic.twitter.com/Efbm8AZsO3
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) March 3, 2026
Sprawę powrotów Polaków z Bliskiego Wschodu skomentował na konferencji prasowej Radosław Sikorki, który został zapytany, czy Polska wyśle samoloty, by wszyscy chętni mogli wrócić. – To jest przedmiotem narady zespołu kryzysowego. To jest pewien dylemat: jeśli lotnisko jest otwarte, to realizowane są na nim loty komercyjne, na które Polacy w większości mają bilety. Ewakuowanie obywateli z lotniska, na którym są komercyjne loty, nie byłoby szczytem racjonalności. Poza tym sytuacja w każdym kraju jest inna. Zespół jest po to, żeby we współpracy z konsulatami, sojusznikami, wypracować rozwiązania – stwierdził Sikorski.
– Lotniska w rejonie uderzeń dronowych i rakietowych do dziś były zamknięte. […] Nie wiem, jak panowie z PiS wyobrażają sobie lądowanie na zamkniętych lotniskach. Mieliśmy w historii taki przypadek i nie jest to tradycja, którą należy kultywować – podsumował.
Źródło: money.pl, polskieradio24.pl