Nie tak miało być! Kaczyński inaczej sobie wyobrażał współpracę z Nawrockim. „Nie jest posłuszny”

Jarosław Kaczyński już uświadomił sobie, że nie będzie mógł sterować Nawrockim. Prezydent rozkręcił się i w swoich działaniach nie będzie się oglądał na PiS. – Można powiedzieć, że ogon zaczął machać psem – ocenia ekspert.

Gdyby nie Jarosław Kaczyński, Karol Nawrocki nie wystartowałby w wyborach prezydenckich. Ale kampania już minęła, Nawrocki objął urząd i wyrasta na największą prawicową gwiazdę sceny politycznej. Kaczyński musi zacisnąć zęby, bo już wie, że nowym prezydentem nie uda mu się sterować.

Nawrocki był kandydatem PiS-u, ale to nie jest ich prezydent. Widać jak dobrał sobie kancelarię i jakiego używa języka. Jest dużo bardziej radykalny i wcale nie jest posłuszny wobec Kaczyńskiego. Ma aspirację, żeby zagrać o całość. A zarazem PiS jest na niego skazany – ocenia w programie Onetu „Kulisy spraw” socjolog Sławomir Sierakowski.

Bezpośrednio po wygranych przez Nawrockiego wyborach PiS było na fali wznoszącej, ale teraz pozostaje po tym tylko wspomnienie. Partia jest targana konfliktami, prezes został zepchnięty na bok wielkiej polityki, bo teraz to Nawrocki stał się reprezentantem prawicy w wojence z Donaldem Tuskiem. Najgorsze dla Kaczyńskiego jest to, że w praktyce to on musiał dostosować się do woli Nawrockiego, a nie na odwrót.

Można powiedzieć, że ogon zaczął machać psem. Przykłady? Kaczyński mówi, żeby zakazać kryptowalut, a potem idzie głosować przeciwko odrzuceniu prezydenckiego weta w tej sprawie. Przecież to się kupy nie trzyma. No i w tym zgiełku, w tym chaosie, Grzegorz Braun jest najbardziej konsekwentny, bo w trzech słowach można powiedzieć, jakie są jego poglądy: prorosyjskie, antysemickie i antyeuropejskie. I tu wszystko jest jasne – wskazał Sierakowski.

Próba sił dla Nawrockiego

Wymownym przykładem jest też postawa PiS wobec ustawy łańcuchowej, którą zawetował Nawrocki. Wcześniej ta ustawa była przyjęta między innymi głosami PiS, w tym zwolennika projektu, Jarosława Kaczyńskiego. Gdyby prezes się uparł, weto prezydenckie mogłoby zostać spokojnie odrzucone. Ale Kaczyński nie zdecydował się na takie pogrożenie palcem prezydentowi. Po wecie PiS całkowicie zmieniło narrację – doszło do kuriozalnych fikołków, gdy politycy z Nowogrodzkiej zaczęli krytykować projekt, za którym wcześniej głosowali. Ten swoisty test sił wygrał Nawrocki.

Źródło: Onet

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Jedna odpowiedź na Nie tak miało być! Kaczyński inaczej sobie wyobrażał współpracę z Nawrockim. „Nie jest posłuszny”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *