Nawrocki w USA, ale TE słowa Tuska na pewno usłyszy. Ostra szpileczka! „Proszę podpisać coś…” [WIDEO]

Donald Tusk zabrał głos przed posiedzeniem rządu. Była szpileczka w Karola Nawrockiego, było nawiązanie do najnowszej aferki.

Tusk do Nawrockiego. Jest szpileczka

Przed wtorkowym posiedzeniem rządu Donald Tusk powiedział kilka słów o nowej ustawie dotyczącej ochrony zdrowia. Ma znaleźć się tam między innymi zapis górnego pułapu zarobków dla lekarzy. Premier liczy, że proponowane zmiany wejdą w życie jak najszybciej. Oczywiście niezbędny będzie podpis prezydenta, a Karol Nawrocki kolekcjonuje weta. O czym zresztą przypomniał sam Tusk, mówiąc o ustawie dotyczącej podwyżki akcyzy na alkohol. Rząd chce do tematu wrócić.

Dostaliśmy weto prezydenckie na podwyżkę akcyzy na alkohol. Prezydent tłumaczył wówczas, że nie pozwoli na podwyższenie akcyzy na alkohol tylko po to, żeby budżet miał więcej pieniędzy. Okej, proponujemy ustawę, w której wprost zapisane jest, że wpływ, to będzie 1,4 mld zł, że 100 proc. z tych pieniędzy trafi na zdrowie, nie na inne wydatki – ogłosił szef rządu. – Panie prezydencie, mam nadzieję, że ten głos dotrze do Stanów Zjednoczonych, proszę nie ulegać żadnemu lobbingowi w tej sprawie. Wiemy, kto jest zainteresowany tym, żeby nie było podwyżki. Nawet jeżeli ktoś przyjdzie i zaoferuje 200 tys. dol. za spotkanie, proszę ich nie słuchać. Proszę podpisać coś, co będzie sprzyjało pacjentom, systemowi zdrowia i generalnie wszystkim wyjdzie na zdrowie – dodał kąśliwie premier.

Cennik za spotkanie?

Tusk nawiązał tym samym do nowej aferki, która uderza w prezydenta. „Newsweek” i „Radio ZET” zrzuciły w niedzielny poranek polityczną bombę. Dowiedzieliśmy się, że za 100 tysięcy dolarów można było kupić spotkanie z Karolem Nawrockim podczas Polish-American Economic Summit, którego organizatorem była Fundacja Centrum Strategii Rozwojowych. Do wyboru miały być też „pakiety” za 50 tysięcy i 25 tysięcy dolarów.

Pałac Prezydencki zaprzeczał tym rewelacjom. Rzecznik Nawrockiego, Rafał Leśkiewicz, mówił wręcz o „insynuacjach, półsłówkach, manipulacjach”. Głos zabrał też sam zainteresowany.

– Wydaje mi się, że dla opinii publicznej w Polsce jest oczywiste, że nikt nie musi płacić za spotkanie z prezydentem. Sam decyduję o swoim kalendarzu i sam decyduję o tym, z kim się spotykam i kiedy się spotykam. Zawsze celem mojego spotkania jest interes Polek, Polaków i Polski. To jest rzecz oczywista. Ja odpowiadam za swój kalendarz, z całą pewnością nie żadna fundacja, nie stowarzyszenie, a nawet nie moi ministrowie – oświadczył Karol Nawrocki, pytany o sprawę, podczas rozmowy z dziennikarzami w USA.

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *