Czarne chmury nad Nawrockim, wszystko przez wizytę w… Moskwie. Padło pytanie! „Co pan robił między…”
Screen: Janusz Jaskółka YT
Karol Nawrocki znów musi się tłumaczyć. Chodzi o jego „tajemniczą wizytę” w Moskwie, o której zrobiło się głośno po tym, jak Krzysztof Brejza zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury.
Nawrocki jest rozliczany za swoje podróże
Karol Nawrocki w czasach, gdy pełnił rolę dyrektora Muzeum II Wojny Światowej, lubił sobie pozwiedzać świat na koszt podatnika pod pretekstem załatwiania ważnych spraw dla kraju i dbania o pamięć o naszej historii. Teraz politycy KO zamierzają go rozliczyć z działań w poprzednich latach i na pierwszy ogień wzięli wizytę kandydata PiS na prezydenta z 2018 roku, gdy ten pojawił się w Moskwie. Europoseł Krzysztof Brejza przekazał w czwartek za pośrednictwem X, że zamierza złożyć zawiadomienie do prokuratury w sprawie z podejrzeniem o naruszenie uprawnień Nawrockiego.
– Zawiadamiam prokuraturę z paragrafu o niegospodarności i przekroczeniu uprawnień. Co Pan robił w Moskwie między 23 a 25 lipca 2018? Z kim ze strony rosyjskiej się spotykał i o czym rozmawiał? – czytamy we wpisie na platformie społecznościowej. Brejza zasugerował również, że muzeum, którego Nawrocki był kiedyś dyrektorem, „utajniło informacje na temat tej wizyty”.
Bum! Tajemnicza wizyta dyr. Karola Nawrockiego w Moskwie w 2018, z 4-os. świtą, kosztowała 22,5 tys. zł! Po powrocie Muzeum nie wydało komunikatu, nie zamieściło zdjęć z wizyty, pobyt Nawrockiego u ludzi Putina przemilczano też w social mediach M II WŚ, choć z dyr. bawił w Rosji… pic.twitter.com/4KH0lmo9dd
— Krzysztof Brejza (@krzysztofbrejza) March 14, 2025
Nie trzeba było jednak długo czekać na reakcję drugiej strony. Nawrocki dzień później podczas zorganizowanej konferencji prasowej odniósł się do tej kwestii.
– Jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej prowadziłem politykę historyczną, politykę pamięci. Mówiłem o polskim doświadczeniu II wojny światowej literalnie na całym świecie — i w Moskwie, i w Pekinie, i w Nowej Zelandii, i w krajach Europy Zachodniej, i w Brukseli – stwierdził, po czym dodał: – Nie wiem, o co chodzi panu posłowi Brejzie. Wykonywałem swoje obowiązki i zawsze mówiłem to samo. Zresztą, musiałbym to sprawdzić, ale według mnie po tym moim spotkaniu z ambasadorem Marciniakiem wystawa „Walka i cierpienie” miała swój wernisaż w Moskwie – tłumaczył Nawrocki.
Z tym załatwianiem spraw dla Polski przez Nawrockiego to bywało różnie. On sam najchętniej przypisałby sobie jak najwięcej nieswoich zasług, co jakiś czas temu wypłynęło podczas jego konfrontacji na X z Radosławem Sikorskim.
Źródło: Fakt
4 Odpowiedzi na Czarne chmury nad Nawrockim, wszystko przez wizytę w… Moskwie. Padło pytanie! „Co pan robił między…”
Tyle ,że ta wizyta nie była utajniona w przeciwieństwie do wizyty Nawrockiego.
Daro pamięta…ale wybiórczo. Nie pamięta, że to Tusk w 2012 założył sprawię Gazpromowi w arbitrażu międzynarodowym, w wyniku czego w 2016 Gazprom zapłacił karę. Nie pamięta, że Morawiecki jako prezes banku pomagał ruskiemu oligarsze przejąć polskie Azoty, co zablokował Tusk. Nie pamięta, jak często Lech Kaczyński spotykał się z Putinem, że miał być jako jedyny przywódca zachodnim 09.05.2010 na Placu Czerwonym w Moskwie…śmiało Daro, przecież kochasz prawdę… zakłamywać.
Bez tej darowizny Ruscy by nie podpisali nowego kontraktu. To był warunek. I Tusk mię miał za dużego pa manewru
Dzięcioł,ty się lepiej zajmij czarnymi chmurami nad Tuskiem,jego rozmowie na Molo,jego darowiźnie 1.2 miliarda dla rosyjskiego Gazopromu,jego częstymi spotkaniami z Putinem.Dzięcioł,pamiętasz 2009
Tusk: „Z premierem Putinem przypilnujemy, by nikt piachu w tryby nie sypał”🙂😉