Nawrocki podpadł PiS! TEN ruch prezydenta wstrząsnął Nowogrodzką. „Wyszliśmy na klaunów”
screen/ TVP Info
Karol Nawrocki podpisał forsowaną przez rząd ustawę, PiS w ciężkim szoku! – Wyszliśmy na klaunów – wściekają się przy Nowogrodzkiej.
Nawrocki podpisuje, ale się nie cieszy
– Jestem bardzo zawiedziony postawą premiera Donalda Tuska w tej kwestii. Pan premier i opinia publiczna doskonale wie, że ta ustawa jest niekonstytucyjna. Sprawia, że łamiemy pewną fundamentalną zasadę prawa, ona ma obowiązywać od marca tego roku. Ta ustawa jest niekonstytucyjna – mówił jeszcze kilka dni temu Karol Nawrocki, pytany, czy podpisze ustawę o nadmiarowych zyskach koncernów energetycznych. Rząd oczekiwał tego podpisu, aby obniżyć ceny paliw. I jasno komunikowano, że klucz do niższych cen jest w rękach właśnie Nawrockiego, ale ten woli blokować ustawy, byleby tylko zaszkodzić obozowi władzy. A przy okazji też Polakom.
Nawrockiego oczywiście wspierało PiS i powtarzało, że ustawy nie da się podpisać, bo jest niekonstytucyjna.
– W ocenie Kancelarii Prezydenta, ale również w ocenie ekspertów sejmowych (…) ten projekt z dużym prawdopodobieństwem jest niekonstytucyjny – mówił Radosław Fogiel na antenie Polsat News. Gdy dziennikarz skontrował go, przypominając, że PiS stosowało podobne manewry, Fogiel zaczął opowiadać o „nie tak głębokiej analizie”.
PiS w szoku. „Wyszliśmy na klaunów”
W czwartek Karol Nawrocki ogłosił niespodziewanie, że podpisał ustawę i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. No i w PiS szok, bo trzeba się gimnastykować na olimpijskim poziomie, by odwrócić narrację. Co więcej, posłowie PiS głosowali przeciwko ustawie w Sejmie.
– Wyszliśmy na klaunów – wścieka się jeden z posłów PiS w rozmowie z Onetem. – Mogliśmy zmusić tamtych do jakichkolwiek ustępstw, tymczasem powstaje wrażenie, że Nawrocki zagrał w orkiestrze Tuska, a na dodatek wszyscy dostajemy teraz w pysk od Konfederacji – dodaje sfrustrowany. Konfederacja, która również głosowała w Sejmie przeciwko ustawie, ostro skrytykowała podpis prezydenta. PiS nie może się na to zdobyć, więc zaczyna się gadka o „braku alibi dla Tuska”, świetnym zagraniu Nawrockiego i narracja, że paliwo ma kosztować 5,19 zł za litr.
W Pałacu też dobrze wiedzą, że ponieśli polityczną porażkę. Nawrocki uległ pod presją rządu i opinii publicznej. Teraz trwa próba przesunięcia narracji na korzystniejsze tory. W Pałacu liczą, że obniżka cen paliw nie będzie w praktyce zauważalna.
– Teraz jest 9,15 zł za diesla, po CPN-ie będzie np. około 7,90 zł. Czy to zrobi na kimś wrażenie? No chyba nie – przekonuje w rozmowie z WP jeden ze współpracowników Nawrockiego. – Po to jest teraz ta cała opowieść nasza i opozycji o tym, że przecież premier obiecał 5,19 zł za litr – dodaje rozmówca portalu.
Źródło: Onet