Nawrocki pod lupą ekspertki od mowy ciała. TAK się zachowywał! „Postrzega siebie jako gwiazdę”
Screenshot: YouTube/ Super Express
Ekspertka od mowy ciała i PR też obejrzała imprezę z okazji rocznicy zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. To był festiwal min, póz i gestów. W czym prezydent jest mocny, a co budzi uśmiech politowania?
Rocznicowa impreza u Karola
Czwartkowe wydarzenie pod Pałacem Prezydenckim przejdzie do historii jako himalaje politycznego absurdu. Chodzi oczywiście o uroczystość związana z pierwszą rocznicą zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta. W Polsce nigdy czegoś takiego nie było, ale też żaden prezydent nie miał tak wybujałego ego, żaden nie był tak zakochany w sobie i przekonany o swojej wielkości. Jeśli się mylimy, to nas poprawcie.
Zaczęło się od panelu dyskusyjnego, który prowadziła Dorota Gawryluk (nawet raz nie zaprotestowała, gdy jej rozmówcy mówili per „towarzysz” o marszałku Sejmu Włodzimierzu Czarzastym). O gościach nawet nie będziemy wspominać: wystawili Nawrockiemu taką laurkę, że szkoda słów. Były ochy i achy, było cmokanie, zachwyty. Serio, myśleliśmy momentami, że to transmisja z Placu Czerwonego, a nie Krakowskiego Przedmieścia.
Nawrocki mówił, tłum śpiewał
Później wystąpił raper Eldo (więcej na ten temat pisaliśmy W TYM miejscu), a Karol Nawrocki przemówił do tłumu. Opalony prezydent wkroczył w końcu na scenę (pod sceną towarzyszyła mu najbliższa rodzina) i zaczął nawijać. — To wy byliście moją siłą i nadzieją. Wy naród — mówił Nawrocki. — Jesteśmy z tobą! — odpowiadał tłum. – Jesteście ze mną, a jestem i będę z wami. Chcę być głosem Polek i Polaków, chcę być głosem polskiego narodu. Władza jest dla obywateli, a nie obywatele dla władzy. Dlatego oceniajcie mnie! — apelował. To był istny festiwal póz, min i krzyków.
— To naród jest władzą zwierzchnią w Rzeczpospolitej Polskiej, a dziś się o tym zapomina. Dlatego stoję tu z wami i przed wami, żeby powiedzieć, że z drogi, na którą wszedłem w czasie kampanii wyborczej, nigdy nie zejdę. Pozostanę waszym głosem — dodawał prezydent, a tłum odpowiadał „dziękujemy!”. — Jeśli ktoś spyta, jaki to był rok mojej prezydentury, odpowiem: był pracowity. Ale nie ma we mnie ani promila zmęczenia, mam dużo energii na kolejne cztery lata, 100 procent baterii — podkreślał. Tyle wystarczyło, by fani prezydenta odśpiewali mu „Sto lat”.
Ekspertka oceniła Nawrockiego
Wystąpieniu Karola Nawrockiego przyglądała się ekspertka od mowy ciała. Dorota Anna Wróblewska, która podzieliła się swoimi wnioskami w rozmowie z serwisem Plotek.pl. – Prężna sylwetka, mocne spojrzenie, szerokie i pewne gesty, dobrze ustawiony głos. Prezydent jest w tym coraz lepszy. Dziś moc jest z nim. Można powiedzieć, że dziś błyszczał na trybunie jak gwiazdor i widać było, że tak właśnie się czuje. Postrzega siebie jako jasną gwiazdę polskiej polityki i chce to poczucie mocno zaszczepić w słuchaczach i widzach. Staje się coraz bardziej sugestywny, a jego opowieść jest spójna i coraz bardziej wciąga – powiedziała ekspertka i dodała, że Nawrocki „już w tej chwili ma przewagę nad konkurentami politycznymi pod kątem przekazu medialnego jako całości”.
Dużo gorzej Nawrocki wypadł, jeśli chodzi o samą treść przemówienia. – Jak u prawie każdego biegłego mówcy, sukces w przekonaniu odbiorcy osiąga się odpowiednią dozą perswazji właśnie, wybiórczym przytaczaniem argumentów korzystnych dla tezy przemówienia i mocnym akcentowaniem tych twierdzeń, które mają zapaść w pamięć. Tu rozciąga się pole dla stosowania populistycznych i retorycznych sztuczek. Karol Nawrocki używa ich bez wahania – podsumowała Anna Dorota Wróblewska w rozmowie z serwisem Plotek.pl.
Źródło: Plotek.pl