Nawrocki nie odpuszcza! Prezydent elekt już zapowiada pozwy. „Poszli zdecydowanie za daleko”
Screen: YouTube/ Polskatnews
Karol Nawrocki zapiera się, że wszystkie oskarżenia kierowane pod jego adresem są nieprawdziwe i straszy, że ich twórcy poniosą surowe konsekwencje. Podobno nie chodzi jednak o osobistą zemstę, ale coś innego.
Pozew za złe słowo o prezydencie
Karol Nawrocki udzielił niedawno wywiadu, w którym odniósł się do licznych zarzutów pod swoim adresem. W rozmowie z dziennikarzami Wirtualnej Polski – Pawłem Figurskim i Patrykiem Słowikiem – nowo wybrany prezydent elekt zdecydowanie wyparł się powiązań ze środowiskiem kibolskim. Jak podkreślił, absolutnie nie ma podstaw, żeby utożsamiał się z łatką narkomana czy sutenera.
Nie trudno zauważyć, że wspierany przez PiS polityk dobrze się przygotował do tej rozmowy i wyciągnął z rękawa kilka argumentów, które miały potwierdzać to, że w jego przeszłości na próżno można szukać ciemnych plam.
Przypomnijmy, że dziennikarze Onetu opublikowali w trakcie trwającej kampanii wyborczej materiał, z którego wynikało, że Nawrocki w okresie, w którym pracował jako ochroniarz w Grand Hotelu, miał sprowadzać prostytutki dla gości. Tak samo zarzucano mu powiązania ze światem przestępczym, no i oczywiście nie można pominąć głośnej afery mieszkaniowej dotyczącej przejęcia w dość niejasnych okolicznościach kawalerki od starszego i schorowanego sąsiada.
– Myślę, że ci, którzy mają choć trochę zdrowego rozsądku, muszą mieć świadomość, że o człowieku, wobec którego formułuje się różne zarzuty, powinien być jakikolwiek ślad w kartotekach polskich organów ścigania – czy to w policji, czy w prokuraturze. Skoro ich nie ma, to albo te wszystkie określenia to zwyczajne obrażanie, albo byłem najskuteczniejszym przestępcą w historii świata, bo nigdy mnie nie zatrzymano, nigdy nie prowadzono wobec mnie żadnego postępowania – bronił się Nawrocki w rozmowie z WP.
Dodał, że od ponad półtorej dekady jest bacznie obserwowany przez różne organy z racji jego pracy w instytucjach państwowych i w tym czasie nikt nigdy nie miał wobec niego żadnych obiekcji. – Od 2009 roku jestem pod stałym monitoringiem polskich służb. I niezależnie od tego, czy rządził Donald Tusk, Ewa Kopacz czy Mateusz Morawiecki, polskie służby nie miały wobec mnie żadnych podejrzeń – podkreślił.
Nawrocki stwierdził też, że niezbyt dotyka ją osobiście fakt, że jest notorycznie atakowana przez media. Jak zapowiedział, nie będzie ścigać każdej osoby, która obrażała go w sieci, ponieważ w niczym by się tym nie przysłużył społeczeństwu. Są jednak tacy, którzy jego zdaniem posunęli się już za daleko i zostaną przez niego pociągnięci do konsekwencji.
– Ale faktycznie rozważam pozwanie niektórych osób publicznych, które dysponują sporymi środkami finansowymi. Dla dobrego smaku, pokazania, że poszli zdecydowanie za daleko. Poza tym dobrze byłoby zobaczyć, jak przekazują te swoje pieniądze po przegranych procesach na cele charytatywne – zapowiedział.
Źródło: Wirtualna Polska
Jedna odpowiedź na Nawrocki nie odpuszcza! Prezydent elekt już zapowiada pozwy. „Poszli zdecydowanie za daleko”
Pewnie, teraz czuje się bezpiecznie i zacznie nam zaraz wmawiać że jest sutenerem ale kryształowo czystym 🤣😂