Najpierw zaprosił Putina, a teraz Nawrockiego. Trump buduje „Radę Pokoju”, ale trzeba słono zapłacić

Zaproszenie Karola Nawrockiego do Rady Pokoju, przyszło wprost od Donalda Trumpa. Jeśli prezydent RP przyjmie, to być może zasiądzie przy stole z Władimirem Putinem, który „rozważa przyjęcie takiego zaproszenia”.

Prezydent USA zaprosił Karola Nawrockiego, do nadzorowania w radzie sytuacji na Bliskim Wschodzie.Rada miałaby się zająć odbudową Strefy Gazy po konflikcie między Izraelem a Hamasem. Nowe gremium obejmuje przedstawicieli wielu państw świata i ma kierować działaniami pokojowymi oraz przyciąganiem inwestycji.

Według Bloomberga, za stałe miejsce w radzie trzeba zapłacić „co najmniej miliard dolarów” (ok. 3,64 mld zł). Biały Dom nie zdementował tej informacji. Pojawiło się jedynie w mediach społecznościowych, że „nie ma minimalnej opłaty członkowskiej”. Jednocześnie stwierdził, że oferta stałego członkostwa w Radzie Pokoju została skierowana do krajów partnerskich, które „wykazują głębokie zaangażowanie na rzecz pokoju, bezpieczeństwa i dobrobytu”. Po tym oświadczeniu, politycy wielu państw, ze zdziwieniem znaleźli na liście zaproszonych prezydenta Rosji.

Najnowsze działania Białego Domu daleko wykraczają poza tradycyjną dyplomację. Trump chce budować wpływy globalnie poprzez sieć sojuszy, w których Polska, przynajmniej na papierze, miałaby odgrywać istotną rolę. Jak się jednak okazuje, u Trumpa nie ma nic za darmo. Nawet na stabilizacji i pokoju, prezydent USA chce zarabiać pieniądze.

Gra na rozbicie UE

W polskich kręgach politycznych reakcje na zaproszenie są mieszane. Część komentatorów podkreśla, że obecność Polski w radzie może przynieść prestiż. Inni jednak widzą ryzyko, że Waszyngton będzie próbował wykorzystać takie inicjatywy do budowania sojuszy sprzecznych z interesami Unii Europejskiej. Rosnący wpływy USA wewnątrz Unii oraz możliwe napięcia z administracją Trumpistów, którzy mają własne plany, dotyczące polityki wobec konfliktów regionalnych.

Przykłady polityki Nawrockiego wskazują, że prezydent Polski często bezkrytycznie popiera działania Trumpa w kluczowych kwestiach. Wcześniej publicznie mówił, że Trump to jedyny światowy lider, który może zakończyć wojnę w Ukrainie i wezwał Europę do wspierania jego wysiłków.

Ta bliska relacja może potwierdzać tezę, że Trump inwestuje w postać Nawrockiego, aby rozbijać jedność Unii Europejskiej. Prezydent USA widzi w Nawrockim partnera, który chętnie podziela jego sceptycyzm wobec UE i chętnie uczestniczy w projektach, które wzmacniają pozycję Waszyngtonu kosztem Brukseli.

Źródło: Onet.pl

 

 

Kuba Urbański

Scenarzysta, reżyser i historyk sztuki. Przez wiele lat reporter i publicysta w prasie i w radiu, m. in. Gazeta Wyborcza, Wprost, Polskie Radio 1 i BBC. Autor bloga „To kwestia sztuki”.
Teraz pisze recenzje filmowe i teksty publicystyczne z zakresu mediów, spraw społecznych oraz kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *