Najman postanowił dyrygować orkiestrą. Wszystko na nic, bo znów został wystawiony do wiatru

Marcin Najman czekał na rywala w samo południe niczym rewolwerowiec, ale…się nie doczekał. Sparingu nie było, bo Michał „Boxel” Baron nie przyjechał do Częstochowy.

Najman wygrał!

Marcin Najman nie daje o sobie zapomnieć, choć zazwyczaj historie związane z częstochowskim wojownikiem nie dotyczą sportu. Przykład? Choćby niedawny teledysk Marianny Schreiber, w którym żona Łukasza Schreibera wcieliła się w rolę syreny, a upocony Najman nosił ją po korytarzu.

Tymczasem kilka dni temu o byłym pięściarzu zrobiło się głośno za sprawą walki na High League 6, którą – uwaga, uwaga – wygrał z Pawłem Jóźwiakiem.

„El Testosteron” poczuł więc moc i postanowił pójść za ciosem. Umówił się więc na sparing z Michałem „Boxdelem” Baronem w częstochowskim klubie Scout, celem „wyjaśnienia” trwającego od dawna konfliktu. Do spotkania miało dojść 20 marca w samo południe.

Orkiestra, grać!

– Wybiła godzina rewolwerowców! 12:00, samo południe. To zawsze ten czas, kiedy fighterzy konfrontują się naprzeciw siebie. Jak dobrze wiecie, dziś miał zjawić się tutaj Bąbel, znany w Polsce szerzej jako “Koguciarz”. (…) Jedzie Bąbel! Orkiestra weselnego! – zapowiedział podekscytowany Najman na widok podjeżdżającego auta. Dziecięca orkiestra, którą wynajął specjalnie na powitanie rywala zaczęła grać, ale…skończyło się jak w jednej ze scen „Nie lubię poniedziałku”. Ktoś przyjechał, ale nie o niego chodziło.

Wyczekiwany przez Najmana „Boxdel” nie dotarł w wyznaczone miejsce, co rozsierdziło organizatora sparingu. – Niestety doszło do klasycznego ob*** zbroi. „Bąbel” okazał się mocny tylko w gadce. Na ustalony termin nie przybył, a przecież odgrażał się, że przyjedzie i zrobi ze mną porządek. Nie on pierwszy i nie ostatni – podsumował smutny Marcin Najman.

I akurat „El Testosteron” wie, co mówi. Wciąż mamy w pamięci jego „ustawkę” z dziennikarzem Krzysztofem Stanowskim, która też się nie odbyła (Stanowski po prostu zakpił sobie z Najmana). Ringowy celebryta nie zastał też nikogo na Jasnej Górze, gdy postanowił „spełnić obywatelski obowiązek i bronić Kościoła” po reportażu TVN24 o aktach wandalizmu przy klasztorze.

Źródło: o2.pl

3 Odpowiedzi na Najman postanowił dyrygować orkiestrą. Wszystko na nic, bo znów został wystawiony do wiatru

  1. KG pisze:

    Nie wstyd Ci dziennikarzyno promować tę patologię mentalno-dresiarską spod znaku najmana, pseudo sportowej pajacynki?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *