Musieli wynieść go z samolotu, teraz wreszcie się przyznał. Polityk PiS pił alkohol! „Przepraszam urażonych”
screen / Marcin Porzucek X / Prawo i Sprawiedliwość YT
Marcin Porzucek przyznał, że pił alkohol w samolocie. Poseł PiS, którego trzeba było wynieść z pokładu, gdyż nie był w stanie opuścić go o własnych siłach, wystosował przeprosiny.
O żenującym incydencie, jaki miał miejsce 28 maja na Lotnisku Chopina w Warszawie, poinformował „Fakt”. Na pokładzie samolotu z Rzeszowa, który około 18 wylądował w Warszawie, znajdował się poseł PiS Marcin Porzucek. Problem w tym, że polityk nie był w stanie sam opuścić pokładu.
– Z posłem nie było żadnego kontaktu, spał wyjątkowo głęboko. Pomimo wielu starań załoga nie mogła go dobudzić. Ostatecznie, gdy wszyscy pozostali podróżni już wysiedli, wezwano pomoc i mężczyznę dosłownie wyniesiono z samolotu – przekazał „Faktowi” jeden z pasażerów samolotu. Z relacji świadków wynikało, że był w stanie mocnego upojenia alkoholowego.
— Służby pomogły medykom wynieść z samolotu posła, który nie był w stanie poruszać się o własnych siłach – opisywał informator „Faktu”.
Gazeta zwróciła się do samego zainteresowanego, ale ten tłumaczył się problemami zdrowotnymi.
– Czekam na rezonans magnetyczny i czasami mam po prostu trudności z chodzeniem. Zresztą każdy, kto obserwuje mnie od wielu tygodni, widzi, że jest taki problem. Mam dolegliwości związane z biodrem i to dla mnie kłopot. To, że ktoś podjął interwencję, to już ich sprawa. Nie byłem badany alkomatem, pobrano mi natomiast krew, więc zostanę pod tym względem sprawdzony – taką wymówkę przygotował. Dopiero po kilku dniach wystosował przeprosiny, w których przyznał, że pił na pokładzie samolotu alkohol.
Szanowni Państwo, połączenie alkoholu z lekami przeciwbólowymi przepisanymi w mojej chorobie było ogromną nieodpowiedzialnością. Przepraszam urażonych sytuacją na lotnisku. Takie zdarzenie miało miejsce po raz pierwszy w moim życiu i zrobię wszystko, by się nigdy nie powtórzyło.
— Marcin Porzucek (@MarcinPorzucek) June 2, 2026
– Szanowni Państwo, połączenie alkoholu z lekami przeciwbólowymi przepisanymi w mojej chorobie było ogromną nieodpowiedzialnością. Przepraszam urażonych sytuacją na lotnisku – napisał polityk PiS we wtorek w mediach społecznościowych. – Takie zdarzenie miało miejsce po raz pierwszy w moim życiu i zrobię wszystko, by się nigdy nie powtórzyło – dodał Porzucek. Pytanie, czemu potrzebował aż tylu dni, żeby to napisać? Może dlatego, że sprawa jednak nie ucichła, a TVN24 nawet opublikowało zdjęcia z lotniska na których widać niedysponowanego posła? Tak czy tak, trzymamy za słowo.