Marek Sawicki pół życia jest posłem. Teraz chce wyborczej rewolucji. „To trzeba odwrócić”
Screen: YouTube/ PolskieRadio24_pl
Marek Sawicki jest tak długo posłem, że najstarsi górale nie pamiętają, kiedy zaczął swoją sejmową przygodę. Teraz doświadczony poseł PSL może stać się twarzą walki o zmianę w przepisach związaną z dwukandecyjnością.
Wy nam tak, to my wam tak!
PiS wprowadziło kadencyjność samorządowców: burmistrzowie i prezydenci miast nie mogą pełnić swoich funkcji więcej niż dwie kadencję, czyli tyle co prezydent kraju. Problem w tym, że uderza to w PSL, partię, która jest chyba najmocniej osadzona w samorządzie. I Władysław Kosiniak-Kamysz oraz inny ważny poseł formacji Marek Sawicki chcą teraz zniesienia dwukadencyjności, a jeżeli PiS i KO nie będą chciały powrotu do poprzedniego status quo, będzie domagał się… rozszerzenia pomysłu na Sejm i Senat.
— Zrobimy wszystko, aby tak, jak przekonywaliśmy naszych partnerów w koalicji rządowej i inne partie w Sejmie, przekonać prezydenta [Karola] Nawrockiego. Jesteśmy otwarci na rozmowę, na dialog, szukanie takiego rozwiązania, które zapewni pełną demokrację, wolność wyboru, poszanowanie wspólnoty lokalnej i zagwarantuje jej bezpieczeństwo — powiedział w niedzielę w czasie wystąpienia w Brześciu Kujawskim lider PSL.
I trzeba mu zostawić, że nie tylko mówi, ale też robi: projekt ustawy znoszący kadencyjność w samorządach trafił już do wysłuchania publicznego. Jeżeli zostanie odrzucony, ludowcy grożą, że poprą obywatelską inicjatywę dot. wprowadzenia dwukadencyjności dla posłów i senatorów. Dla wielu parlamentarzystów brzmi to jak koszmar. Trzeba będzie iść do normalnej roboty!
Marek Sawicki jest na „tak”
Posłem z najdłuższym stażem jest Marek Sawicki z PSL: zasiada w Sejmie od 1993 r. i był parlamentarzystą. Tak, wielu Polaków z prawem wyborczym nie było jeszcze na świecie, a już zasiadał w poselskich ławach!
Sawicki w rozmowie z „Faktem” stwierdził, że dwukadencyjność to zasada, która łamie konstytucję, gdyż ogranicza bierne i czynne prawo wyborcze. — Więc to trzeba po prostu zwyczajnie odwrócić. A jeśli chcemy zmienić konstytucję, wprowadźmy dwukadencyjność na wszystkich poziomach samorządu terytorialnego i parlamentu i wtedy będzie wszystko OK. Będzie to jednakowo – wytłumaczył.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że nie chodzi tu o dobro kraju, ale interes PSL-u, którego wielu członków od lat funkcjonuje w samorządzie.
Źródło: Fakt