Kaczyński wściekł się na ważnego posła PiS. Niebywałe, jak go nazwał! „Przekroczył granicę”

Przez lata był zaufanym Jarosława Kaczyńskiego i jedną z najważniejszych osób w PiS. Ale to już przeszłość. Ryszard Terlecki podpadł prezesowi, a Kaczyński miał wręcz nazwać go dość obraźliwym określeniem.

Kłótnia w PiS

W marcu byliśmy świadkami wymownej sceny w Sejmie. Kamery uchwyciły moment, gdy Ryszard Terlecki idzie przez salę plenarną w kierunku swojego stałego miejsca. Doświadczony Polityk PiS siedział w pierwszym rzędzie pod miejscem dla rządu, po prawej stronie Jarosława Kaczyńskiego. Trzecim kolegą w rzędzie był Mariusz Błaszczak. A więc sama śmietanka PiS. Ale tamtego dnia wszystko się zmieniło – miejsce Terleckiego było już zajęte. Siedział tam nie kto inny, jak Przemysław Czarnek – świeżo upieczony kandydat PiS na premiera. Terlecki musiał szukać wolnego miejsca gdzieś w dalszych rzędach.

Znamienna scenka, która idealnie ilustruje to, co dzieje się przy Nowogrodzkiej. Ryszard Terlecki, niegdyś kluczowy polityk PiS, zaufany Jarosława Kaczyńskiego, teraz jest odsunięty. Podpadł prezesowi, który – jak dowiedział się „Newsweek” – urażony nazwał go „wielką kanalią”. Kaczyński już nie liczy się ze zdaniem Terleckiego, ten został całkowicie zmarginalizowany.

Kaczyński traktował Terleckiego jako współpracownika. Teraz czuje się przez niego zdradzony – mówi „Newsweekowi” jeden z polityków PiS. O co poszło? W czasie kampanii prezydenckiej Terlecki miał zasugerować Kaczyńskiemu, by ten zrezygnował ze stanowiska prezesa partii. Lider PiS oczywiście nie posłuchał i wyszło na jego.

Terlecki vs. Kaczyński

Drugi akt dramatu rozegrał się w kwietniu, gdy wierchuszka PiS zjechała się na Wawel, by odwiedzić grób Lecha i Marii Kaczyńskich. Później wszyscy udali się do krakowskiej siedziby partii. A tam rozegrały się szokujące sceny. Pod sam koniec spotkania głos zabrał Terlecki. I się zaczęło.

Terlecki miał zasugerować, że w PiS musi nastąpić zmiana pokoleniowa. Poirytowany Kaczyński miał odparować, że będzie to „zmiana na czele z tobą”.

Ja jestem na to gotowy, ale czy ty jesteś gotowy? – odparł na to Terlecki. Kaczyński odpowiedział, żeby Terlecki nie miał złudzeń, że to jego faworyt – Mateusz Morawiecki – przejmie w przyszłości PiS. I to właśnie po tej kłótni Kaczyński miał nazwać Terleckiego „wielką kanalią”.

Nikomu tam nie było do śmiechu. Prezes uważa, że Terlecki zachował się bezczelnie. Prezesa to dotknęło. Siedzi to w nim – relacjonuje w rozmowie z Onetem działacz PiS.

Terlecki przekroczył granice — wskazuje inny polityk, cytowany przez „Newsweek”.

I teraz Terlecki siedzi sobie w czwartym rzędzie sejmowych ław. Ale kłótnia z prezesem może go kosztować znacznie więcej, niż zmianę krzesełka. Być może to ostatnie miesiące Terleckiego w Sejmie. Trudno sobie wyobrazić, że Kaczyński da mu biorące miejsce na listach PiS w przyszłorocznych wyborach.

Źródło: Newsweek

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *