Kaczyński w szoku, pod Przyłębską ugięły się nogi. Jest zawiadomienie do prokuratury! „Może grozić 10 lat”
screen: YouTube/Trójka
Była prezes TK Julia Przyłębska jest w ogromnych tarapatach. „Towarzyskiemu odkryciu” prezesa PiS może grozić nawet 10 lat więzienia. Sprawę skomentował już prof. Andrzej Zoll.
Wielka kariera za czasów PiS
Julia Przyłębska przez lata była jedną z najważniejszych postaci polskiego wymiaru sprawiedliwości w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości. W 2015 roku została wybrana przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Rok później objęła funkcję prezesa TK, którą sprawowała do końca listopada 2024 roku. Jej dziewięcioletnia kadencja sędziowska zakończyła się 9 grudnia 2024 roku.
Kariera Julii Przyłębskiej nabrała tempa po przejęciu władzy przez PiS. Nic dziwnego, w końcu sam Jarosław Kaczyński mówił, że to jego „towarzyskie odkrycie”. Wcześniej była sędzią sądów powszechnych, a także pracowała jako dyplomata. Po wejściu do Trybunału stała się jedną z najważniejszych osób odpowiedzialnych za jego funkcjonowanie. Pod jej kierownictwem TK rozstrzygał wiele kluczowych sporów politycznych i ustrojowych.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych orzeczeń był wyrok z 2020 roku dotyczący przepisów aborcyjnych. Trybunał uznał wówczas, że przesłanka pozwalająca na przerwanie ciąży z powodu ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu jest niezgodna z konstytucją. Decyzja wywołała masowe protesty w całej Polsce. Przyłębska broniła wówczas stanowiska Trybunału. Z czasem coraz częściej pojawiały się zarzuty, że kierowany przez nią Trybunał został upolityczniony i stał się instytucją sprzyjającą obozowi PiS. Krytycy kwestionowali także sposób wyboru Przyłębskiej na stanowisko prezesa oraz późniejsze funkcjonowanie TK.
Czarne chmury nad Julią Przyłębską
Teraz Julia Przyłębska znowu znalazła się w centrum nowego sporu prawnego. Helsińska Fundacja Praw Człowieka złożyła do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodzi o sposób, w jaki w czasie kierowania przez Przyłębską Trybunałem zmieniano składy sędziowskie rozpatrujące poszczególne sprawy. Sprawa dotyczy danych z lat 2015–2020. Fundacja ustaliła, że w tym okresie skład sędziowski został zmieniony w 885 sprawach. W co najmniej 176 przypadkach przyczyną zmiany nie była śmierć sędziego ani zakończenie jego kadencji. Zdaniem HFPC wymaga to wyjaśnienia, ponieważ zmiany składów mogły wpływać na to, którzy sędziowie rozstrzygali konkretne, często bardzo ważne sprawy.
HFPC wskazuje na możliwość popełnienia przestępstwa z art. 231 § 2 Kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, jeżeli działanie ma na celu osiągnięcie korzyści osobistej lub prowadzi do istotnej szkody. W przypadku czynu kwalifikowanego z tego przepisu kara może sięgać 10 lat pozbawienia wolności.
Bardzo ostro sytuację oceniał prof. Andrzej Zoll, były prezes TK. – Widzę podstawę do złożenia tego typu wniosku do prokuratury, ponieważ w rzeczywistości moim zdaniem doszło do naruszenia prawa. Nie może być uzasadnienia dla zmiany składu sędziowskiego z przyczyn czysto politycznych — powiedział w rozmowie z „Faktem”.
Źródło: rp.pl, Fakt.pl