Kaczyński szykuje polityczną bombę?! Znany polityk PiS już zaciera ręce. „Będziecie mieli o czym pisać”
screen/ Krynica Forum YT
Jarosław Kaczyński ogłosi wkrótce nazwisko kandydata PiS na premiera. Ryszard Czarnecki przekonuje, że prezes szykuje polityczną bombę.
Kaczyński ujawni nazwisko
– Przed nami wytężony czas pracy i przygotowania do właściwej kampanii parlamentarnej. Marsz rozpoczynamy 7 marca 2026 r.! Szczegóły już wkrótce – post takiej treści pojawił się w sobotę 28 lutego na koncie Jarosława Kaczyńskiego na X. Tego dnia prezes PiS przedstawi kandydata na premiera, który będzie liderem partii w kampanii wyborczej przed wyborami w 2027 roku.
Zakończy to wielomiesięczny casting. Chętnych na tę rolę było wielu. Premierem chciałby być Mateusz Morawiecki, ale raczej nie ma na to szans. Swoje ambicje mają Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki czy Przemysław Czarnek. Ponoć faworytem Kaczyńskiego był Zbigniew Bogucki, obecnie szef Kancelarii Prezydenta, ale ten wybór zablokował Karol Nawrocki, który nie chciał pozbywać się współpracownika.
Czarnecki: „To będzie zaskakujące zagranie”
A może Kaczyński zaskoczy jak podczas kampanii prezydenckiej i wskaże kogoś, o kim teraz nawet się nie mówi? Portal naTemat.pl zapytał o sprawę Ryszarda Czarneckiego. Polityk PiS odparł skromnie, że jego opinia nie jest ważna, bo liczy się wybór Jarosława Kaczyńskiego. Ale potem podgrzał emocje.
– Jeżeli jest to osoba, której się domyślam, to będzie to bardzo ciekawe i zaskakujące polityczne zagranie. Będziecie mieli o czym pisać przez najbliższe tygodnie i miesiące – oświadczył Czarnecki. Czyżby więc Kaczyński szykował polityczną bombę? Dziennikarze naTemat poprosili Czarneckiego, by uchylił rąbka tajemnicy.
– Może ktoś z uznanym dorobkiem jako skuteczny samorządowiec – gospodarz? Ale znany już na arenie ogólnopolskiej? W żaden sposób niekontrowersyjny i lubiany? Może taki będzie wist prezesa Kaczyńskiego? – powiedział tajemniczo były europoseł. Polityk ma nadzieję, że wskazanie kandydata na premiera pomoże zakończyć wewnątrzpartyjne wojenki.
– Może być „ucieczką do przodu” i przesunięciem energii z rywalizacji wewnętrznej na walkę o głosy z innymi partiami. To może być „breaking point”, który przełamie trendy sondażowe. Prezes PiS chce nowego otwarcia i jest na to szansa – wskazał Ryszard Czarnecki.
Słowa byłego europosła pasują do spekulacji, że kandydatem na premiera miałby być Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli. Oznaczałoby to nowe otwarcie i wskazanie kandydata, nad którym nie ciąży wspomnienie ośmiu lat rządów PiS. To byłby ruch podobny do wyboru Karola Nawrockiego na kandydata na prezydenta. Do wyborów dużo czasu – gdyby okazało się, że Nadbereżny jednak się w tej roli nie sprawdza, to na ławce czekają Czarnek, Bocheński czy Jaki.
Źródło: NaTemat.pl