Kaczyński i Macierewicz od lat wojują z wieńcem, a tu TAKA decyzja sądu. „Nie zgadzam się na dławienie…”

Czy to już koniec walk o wieniec, który co od lat wywołuje burzę podczas miesięcznic? Sąd podjął decyzję, już wywołała falę komentarzy. Co na to Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz?

Miesięcznice smoleńskie. Wieniec, który stał się symbolem politycznej wojny

Miały być wyrazem pamięci o ofiarach katastrofy smoleńskiej. Od lat są jednak również sceną politycznych awantur, wzajemnych oskarżeń i starć, które regularnie przyciągają uwagę opinii publicznej. Miesięcznice smoleńskie na placu Piłsudskiego w Warszawie coraz częściej pokazują, jak głęboko tragedia z 10 kwietnia 2010 roku podzieliła Polaków. OK, może nie sama tragedia, co robienie z niej politycznej hucpy.

Jednym z symboli tego konfliktu stał się wieniec Zbigniewa Komosy, aktywisty, który podczas obchodów składał pod pomnikiem ofiar kwiaty z napisem przypisującym prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu odpowiedzialność za katastrofę. To właśnie treść inskrypcji, a nie sam gest złożenia wieńca, stała się osią wieloletniego sporu.

Dlaczego Komosa ma przeprosić Kaczyńskiego?

We wtorek, 28 października, Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Komosie przeprosić Jarosława Kaczyńskiego za naruszenie jego dóbr osobistych. Chodzi o prawo do kultywowania pamięci o zmarłym bracie. Sąd zobowiązał aktywistę również do zapłaty 30 tys. zł na cel charytatywny oraz zakazał mu publicznego rozpowszechniania spornych twierdzeń, w szczególności dotyczących wpływu Lecha Kaczyńskiego na decyzję o lądowaniu samolotu w Smoleńsku.

W uzasadnieniu roszczenia istotne było to, że oskarżenia pojawiały się publicznie i były powtarzane podczas kolejnych uroczystości. Zgodnie z treścią nakazanych przeprosin Komosa ma przyznać, że nie było podstaw do formułowania takich zarzutów. Wyrok nie jest prawomocny, więc sprawa może być jeszcze przedmiotem kontroli sądu wyższej instancji. Informację o decyzji sądu przekazał rzecznik PiS Rafał Bochenek. – Zbigniew Komosa przegrywa przed Sądem! Nie ma zgody na kłamliwą, ruską propagandę w przestrzeni publicznej – napisał na X poseł PiS.

Pamięć czy polityczna konfrontacja?

Spór o wieniec nie istnieje w próżni. Miesięcznice od dawna są miejscem konfrontacji zwolenników PiS z osobami kwestionującymi polityczną narrację dotyczącą katastrofy. Dochodziło tam do przepychanek i ostrych wymian zdań. We wrześniu 2024 roku doszło także do incydentu, w którym Jarosław Kaczyński uderzył Komosę w twarz; postępowanie w tej sprawie zostało później prawomocnie umorzone z powodu znikomej społecznej szkodliwości czynu. To ciekawa sprawa: napis powoduje wyrok, cios w twarz już nie.

A jak na decyzję sądu zareagował Komosa? – Nie zgadzam się na dławienie debaty publicznej — przekazał aktywista. – Od początku składania wieńców brałem pod uwagę najgorsze możliwości, dlatego nie rozpaczam — napisał i dodał, że podczas następnej miesięcznicy ponownie pojawi się przed pomnikiem smoleńskim.

Katastrofa pochłonęła 96 istnień ludzkich. Pamięć o ofiarach zasługuje na szacunek, ale nie powinna być narzędziem politycznej walki. Najnowszy wyrok rozstrzyga konkretny spór o dobra osobiste, nie kończy jednak debaty o charakterze miesięcznic. Dopóki uroczystości będą przede wszystkim areną konfrontacji, wieniec pozostanie nie tylko symbolem pamięci, lecz także znakiem głębokiego podziału. Już 10 listopada kolejna odsłona walk pod pomnikiem i kolejna szopka PiS. Bo przecież z uroczystością religijną ma to tyle wspólnego, co Marek Suski z fizyką kwantową.

Źródło: Onet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *