Kaczyński grzmi o „zdradzie”. TYM politykom prezes już nie wybaczy! „Wrócił z listą osób…”
screen / TVN24
Jarosław Kaczyński nie wybaczył politykom, którzy założyli Rozwój Plus. – To jest zdrada po prostu, najnormalniejsza na świecie zdrada – mówił ostro prezes.
Kaczyński atakuje Rozwój Plus
Czas nie zawsze leczy rany. Choć od rozpadu PiS minęło już trochę czasu, to Jarosław Kaczyński nie wybaczył, jak ich sam nazwał, „zdrajcom”. Podczas wizyty w Sulejowie dosadnie wypowiadał się o rozpadzie Prawa i Sprawiedliwości i rozłamowcach od Mateusza Morawieckiego.
Kaczyński stwierdził, że postawa Morawieckiego i spółki szkodzi przede wszystkim prawej stronie sceny politycznej. Dezintegracja sprawia, że prawicy będzie ciężej wygrać przyszłoroczne wybory. Prezes kpił też z wiary rozłamowców, że Rozwój Plus i tak stworzy wspólne listy z PiS.
– Jeżeli chodzi o tę część, która wyszła z Prawa i Sprawiedliwości, która dzisiaj się nazywa „Rozwojem Plus”, to wiemy, że tam działa taki mechanizm: „nic się nam nie stanie, chociaż te wyniki w tej chwili są skromne, dlatego że będziemy mieli wspólną listę z Prawem i Sprawiedliwością” – powiedział Kaczyński. – Chciałem powiedzieć, że dla pewnych ludzi, którzy odegrali bardzo dużą rolę w rozbiciu partii, a przecież my wiemy, kto to, w ogóle nie ma o tym mowy – dodał stanowczo prezes.
Ale to nie koniec ostrych słów. Kaczyński stwierdził, że nie ma miejsca w polityce dla działaczy, którzy „robią takie rzeczy” w trudnej dla Polski sytuacji.
– W jaki sposób ja, jako szef partii, mam przekonywać moje koleżanki i moich kolegów, żeby ustępowali dobrych miejsc (na listach – red.) tym, którzy zdradzili. Bo to jest zdrada po prostu, najnormalniejsza na świecie zdrada – ocenił ostro lider PiS. – W jaki sposób kogoś, kto jest lojalny, ciężko pracuje, możemy ustawić na listach wyborczych niżej niż kogoś, kto w pewnym momencie przeszedł na inną stronę? – pytał retorycznie.
Czarna lista prezesa
Kaczyński nie wymienił konkretnych nazwisk, ale Jacek Gądek z „Newsweeka” poszperał przy Nowogrodzkiej i poznał „czarną listę” prezesa.
– Prezes posiedział w lesie, nad wodą. Emocje po rozłamie opadły. Przemyślał wszystko. Wrócił z listą osób, z którymi nie chce już mieć nic wspólnego – mówi „Newsweekowi” jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości.
Na szczycie listy widnieje Waldemar Buda, wysokie miejsce zajmuje też Krzysztof Szczucki. Ten zresztą podpadł prezesowi już wcześniej, swoimi wypowiedziami nie po linii Nowogrodzkiej czy wstrzymaniem się od głosu podczas głosowania nad odrzuceniem prezydenckiego weta.
Na „czarnej liście” jest też Robert Gontarz, który dawniej zasłynął tańcem na cześć Donalda Trumpa. To zaufany człowiek Morawieckiego, w Rozwoju Plus na pewno będzie jednym z frontmanów. Skreśleni w oczach Kaczyńskiego są też Szymon Szynkowski vel Sęk oraz Michał Dworczyk.
Co ciekawe, zdaniem informatorów „Newsweeka”, prezes byłby skłonny wybaczyć… Morawieckiemu.
– Jeśliby Mateusz Morawiecki przyszedł skruszony i chciał startować razem z PiS w wyborach, to prezes by się zgodził, ale bez tych, którzy podpadli najmocniej – uważa poseł PiS, rozmówca „Newsweeka”. Na łaskę mogliby też liczyć choćby Olga Semeniuk czy Łukasz Schreiber.
Źródło: Newsweek