Kabaret! Rzecznik Nawrockiego skompromitował się na antenie TVN24, Piasecki nie miał litości. „Łapię pana na…”
screen / TVN24
Rafał Leśkiewicz, rzecznik Karola Nawrockiego, nie będzie miło wspominał swojej wizyty na antenie TVN24. Został zgruzowany przez Konrada Piaseckiego.
Gwiazda Pałacu Prezydenckiego
Rafał Leśkiewicz, rzecznik Karola Nawrockiego, znów daje o sobie znać. Do niedawna był raczej w cieniu takich ancymonów jak Marcin Przydacz, Zbigniew Bogucki czy Paweł Szefernaker, ale już zdecydowanie wychodzi na pierwszy plan. Tak, to ten sam gość – przypomnijmy: rzecznik głowy państwa – który nazwał marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego określeniem „WC” i był z tego dumny. Ten sam, który nie potrafił odpowiedzieć konkretnie na pytania dotyczące kosztów, jakie podatnicy ponoszą za końskie hobby Karola Nawrockiego. Zamiast uciąć sprawę, pokazując liczby i faktury, Leśkiewicz – znów przypomnijmy: rzecznik głowy państwa – wolał kpić sobie z posła Romana Giertycha.
W czwartkowej „Rozmowie Piaseckiego” na antenie TVN24 Leśkiewicz też próbował kozaczyć. Ministra finansów Andrzeja Domańskiego, którego Donald Tusk awansował na wicepremiera, nazwał „świętą krową” rządu. Ale potem mina mu zrzedła, bo w rozmowie wypłynął temat sporu o Trybunał Konstytucyjny i wyszło na jaw, że Leśkiewicz jest, jak na rzecznika, fatalnie przygotowany do rozmowy.
Leśkiewicz zgruzowany na antenie TVN24
Współpracownik Karola Nawrockiego mówił, że w sprawie czworga ignorowanych przez prezydenta sędziów został złożony wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego. Konrad Piasecki zapytał, czego konkretnie dotyczy wniosek.
– Rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego pomiędzy marszałkiem Sejmu i panem prezydentem w zakresie dotyczącym tego, kto za kogo został wybrany, jak ten proces wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego przebiegał – odparł Leśkiewicz. No i się wkopał, bo dziennikarz miał omawiany wniosek przed sobą i okazało się, że punktu, o którym mówił Leśkiewicz, w nim brak.
– Myśli pan, że ja tak wszystkie dokumenty na pamięć znam? Bez jaj – oburzał się rzecznik, złapany na nieprzygotowaniu jak uczniak w klasie. – Jak pan wie, to po co pan pyta – rzucił obrażonym tonem.
– Ja pana łapię na mówieniu nieprawdy – odparł Konrad Piasecki.
– Nie ma tam tego punktu, o którym pan mówi. Przyznaję. Natomiast w dyskusji i w argumentacji, którą przedstawił pan prezydent i szef kancelarii prezydenta, ten argument także się pojawiał – mówił Leśkiewicz. – Przecież ja nie mam w głowie całego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Pan pewnie przed dzisiejszą rozmową też nie miał przed sobą tego wyroku. Więc to jest takie zagranie trochę poniżej pasa. Gdyby pan mi powiedział, że będziemy konkretnie o tym rozmawiali, to ja bym panu przyniósł konkretny punkt z tego wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Więc sorry, ale to nie jest równa dyskusja, bo myśli pan, że ja będę teraz każdy punkt, każdego wniosku, każdej ustawy znał z głowy i na pamięć? – oburzał się skompromitowany rzecznik.
Źródło: TVN24