Już wiadomo, dlaczego w Sejmie się pije. Mentzen się wygadał. „Po alkoholu lepiej się rozmawia”
Screen: YouTube/ Sławomir Mentzen
Sławomir Mentzen przekonuje, że alkohol z Sejmu zniknąć nie może. Powód? Dzięki wspólnym toastom można lepiej poznać innych posłów, a w ogóle to się lepiej rozmawia.
Czy Sejm to odpowiednie miejsce do picia?
Jeżeli miano by wskazać polityka, który w ostatnich latach najbardziej propaguje pijaństwo wśród Polaków, to zdecydowanie jest nim Sławomir Mentzen. Były kandydat na prezydenta połączył nawet swoje cykliczne spotkania z sympatykami z alkoholem w ramach serii „Piwo z Mentzenem”. Swego czasu po sieci krążyły nawet nagrania, na którym było widać polityka w stanie wskazującym na to, że na jednym browarku się nie skończyło.
Teraz Mentzen wypowiedział się w Radiu Zet na temat zakazu picia alkoholu w restauracji sejmowej, czego orędownikiem jest szef partii Razem Adrian Zandberg. Zdaniem tego pierwszego, alkohol jest bardzo pomocnym w nawiązywaniu nowych znajomości w tej branży.
– Czasem posłowie siedzą wieczorami w barze „za kratą” (bar w Nowym Domu Poselskim, mieszczący się tuż obok restauracji sejmowej), kilka razy też tam byłem. Jeśli się zabierze tę możliwość, to już w ogóle stracimy kontakty ze sobą. Tak można przynajmniej poznać posłów z innej partii, wymienić się perspektywami – mówił Mentzen. Jak uzasadniał, przecież „po alkoholu często lepiej się rozmawia”. No, jednemu z polityków jego ugrupowania najwidoczniej tak dobrze się kleiła gadka, że potem przyszedł na salę sejmową w takim stanie, że aż musiano go w trakcie obrad wyprowadzać.
Mentzen uważa jednak, że pomysł Zandberga jest zły, a lider Razem nie powinien się mieszać w to, co robią posłowie w sejmowych restauracjach. – Co Zandberga interesuje, kto i z kim pije piwo. Jeden poseł z drugim posłem chcą się napić piwa i przychodzi Adrian Zandberg i mówi „nie pozwalam, nie możecie ze sobą pić piwa”? To jest śmieszne – burzył się Konfederata.
Idąc tokiem rozumowania Mentzena, to w pokojach nauczycielskich też powinno się pozwolić na serwowanie alkoholu, aby rozluźnić ciało pedagogiczne. Panom na budowie na pewno też byłoby przyjemniej pracować i wspólnie spędzać czas, gdyby mieli oficjalne przyzwolenie na symboliczną „małpeczkę” co jakiś czas. Polityk chyba zapomniał, że restauracja sejmowa to jednak element budynku, w którym jest się w pracy, a nie na imprezce.
Źródło: Onet
Jedna odpowiedź na Już wiadomo, dlaczego w Sejmie się pije. Mentzen się wygadał. „Po alkoholu lepiej się rozmawia”
Po alkoholu lepiej się rozmawia, ciekawe czy przed wejściem na mównicę biorą Viagre.