Już nawet Kaczyński TO potwierdził, w PiS dawno nie było tak źle. „Padło kilka niepotrzebnych słów”
Screen: Kanał TAK Youtube
Jarosław Kaczyński nie zaprzecza, że w PiS po prostu się żrą i walczą o wpływy! Prezes PiS jeszcze próbuje uspokajać, ale wygląda na to, że powoli traci panowanie nad zdesperowanymi działaczami. To początek końca?
Kaczyński mówi o sytuacji w PiS
W czasie sesji Q&A na Kanale TAK! Jarosław Kaczyński przyznał, że w jego partii trwają walki frakcyjne, które uważa za błąd. — Dzisiaj, w tej szczególnej sytuacji walki w obronie najbardziej elementarnych polskich interesów, począwszy od demokracji, a skończywszy na suwerenności, bo w tej chwili ta suwerenność jest w oczywisty sposób zagrożona, to powinniśmy takich sporów zdecydowanie unikać i liczę tu na odpowiedzialność moich koleżanek i kolegów — powiedział prezes z Nowogrodzkiej.
Starał się racjonalizować to, co ma miejsce. — To jest starcie takie zupełnie normalne w polityce, bo tutaj chodzi o interesy personalne. Tylko że te interesy w tej chwili powinny być nie na drugim, tylko na czwartym miejscu albo szóstym, żeby nie powiedzieć szesnastym miejscu, bo są naprawdę nieporównanie ważniejsze sprawy — dodał.
Media już wcześniej informowały, że na piątkowym spotkaniu władz PiS nie było Mateusza Morawieckiego, co można odczytać jako sygnał puszczony do innych liderów: mam was gdzieś!
— To jest spór, który ma jednocześnie odbicie medialne, jak to się często zdarza, w szczególności w stosunku do naszej partii znacznie większe niż on sam jest. Myśmy się już do tego przyzwyczaili, padło kilka niepotrzebnych słów w różnych miejscach (…) Były jakieś nieobecności, które mogły być, mogły nie być, ja bym wolał, żeby jednak nie były, żeby te osoby były obecne, bo może by mnie o to nie pytał, ale tak się stało i sądzę, że najbliższe dni to jakoś załatwią, wyprostują — Kaczyński starał się wszystko bagatelizować.
Jego lekki ton nie powinien nikogo zmylić: chyba sam wie, czym grożą takie wojenki, gdyż przyznał, że rozmawiał już z byłym premierem. — Efekty to będzie można oceniać po nieco dłuższym czasie, ale sama rozmowa nie była najgorsza — podsumował.
Walka o władzę
Każdy kto, zna historię PiS, wie, że Kaczyński lubi dzielić i rządzić, w stawie intryg czuje się jak ryba w wodzie. Tyle że tym razem sytuacja jest szczególna, gdyż na prawo od Nowogrodzkiej jest Konfederacja, która rośnie w siłę. Może się okazać, że starzy wiarusi prezesa i „młodzi” od Morawieckiego osłabią partię na tyle, że ta ostatecznie, by wrócić do władzy, będzie skazana nie tylko na Sławomira Mentzena, ale też na Grzegorza Brauna.
Źródło: Youtube/Kanał Tak