Ale numer! W PiS jest tak źle, że będą nawet dwie wigilie. „Gest konfrontacyjny wobec prezesa”

Rozłam w PiS właśnie został potwierdzony. Konflikt na Nowogrodzkiej zaszedł tak daleko, że w partii będzie podwójna wigilia. Inicjatywa Mateusza Morawieckiego została odebrana jako wyzwanie rzucone prezesowi.

Dwie wigilie, jeden problem: władza w PiS

Jak ujawnił Onet, posłowie PiS otrzymali od Mateusza Morawieckiego zaproszenie na spotkanie wigilijne zaplanowane na wtorek o godz. 20. Problem w tym, że od lat tego samego dnia i kilka godzin wcześniej wigilię organizuje Jarosław Kaczyński. Jak ujawniono, w oparciu o rozmówców Onetu, nie ma wątpliwości, jak na Nowogrodzkiej odebrano ten ruch.

Organizowanie przez Mateusza tej wigilii zostało odebrane jako gest konfrontacyjny wobec prezesa – usłyszeli dziennikarze Onetu od jednego z polityków ugrupowania.

Inny rozmówca wskazuje, że wydarzenie Morawieckiego należy traktować „nie jako partyjne, ale środowiskowe”, co tylko podkreśla tworzenie alternatywnego centrum wpływów, poza głównym nurtem Nowogrodzkiej.

Cała sytuacja wpisuje się w coraz bardziej widoczny proces marginalizacji byłego premiera. Jeszcze niedawno Mateusz Morawiecki był twarzą rządów PiS, a dziś coraz częściej omija kluczowe spotkania, a jego relacje z Jarosławem Kaczyńskim stają coraz bardziej chłodne.

Nie bez znaczenia jest fakt, że Morawiecki zdecydował się nie pojawić na ostatnim, piątkowym spotkaniu ścisłego kierownictwa PiS w Warszawie, gdzie prezes próbował „gasić pożary” wewnątrz partii. Zamiast tego były premier wybrał wyjazd do Brzozowa na Podkarpaciu. Tymczasem w stolicy omawiano konflikty z udziałem frakcji Jacka Sasina, ludzi Zbigniewa Ziobry oraz… samego Morawieckiego.

Państwowa Agencja Prasowa twierdzi, powołując się na osoby z samej „góry” Nowogrodzkiej, że to były premier jest jednym z problemów, którym prezes musi dziś „zarządzać”, a nie politykiem, który współtworzy strategię partii.

Sam Jarosław Kaczyński publicznie przyznał, że Morawiecki został poinformowany o posiedzeniu i wyraził nadzieję, że jednak się pojawi, „bo trzeba porozmawiać”. To zdanie wielu w PiS odczytało jednoznacznie: prezes chciał dyscyplinującej rozmowy, ale jej nie dostał.

Powinniśmy to robić razem – mówił Kaczyński, podkreślając, że liczy na „racjonalność” byłego premiera. Tyle że kolejne decyzje Morawieckiego pokazują coś odwrotnego: budowanie własnego zaplecza i symboliczne dystansowanie się od prezesa.

Wigilia jako polityczny sygnał

W PiS nikt nie ma wątpliwości, że dwie wigilie to nie przypadek. To czytelny sygnał głębokiego pęknięcia w partii, w której dawny lider rządu coraz wyraźniej przestaje być traktowany jako przyszłość ugrupowania. Zamiast tego staje się problemem, który trzeba „wygasić” lub odsunąć.

Paradoks polega na tym, że PiS, które przez lata opierało się na żelaznej dyscyplinie i jedności, dziś nie potrafi nawet usiąść do jednego wigilijnego stołu. A Mateusz Morawiecki, zamiast być naturalnym następcą Kaczyńskiego, coraz bardziej przypomina polityka, który próbuje tworzyć opozycję wobec głównego nurtu partii.

Dwie wigilie, jeden prezes i były premier na bocznym torze. Trudno o bardzo dobitny symbol kryzysu w PiS.

Źródło: Onet,  Wirtualna Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *