Gosek przyszedł do programu na żywo i się ośmieszył. Nawet TEGO nie był w stanie ogarnąć. „Nie kojarzę pana”

Mariusz Gosek przyszedł do programu w TVP Info i skończyło się zgodnie z przewidywaniami. Poseł PiS kompletnie się zbłaźnił, a fragmenty jego wypowiedzi już bawią internautów.

Pamięć jest krótka

Poseł PiS Mariusz Gosek wdał się w skrajnie absurdalną sprzeczkę z dziennikarzem Onetu Andrzejem Stankiewiczem na wizji w programie TVP Info. Co ciekawe, nie pokłócili się o kwestię, w sprawie której zostali zaproszeni do programu Marka Czyża, dotyczącego zmian w polskiej praworządności, ale o… nazwisko. Ale po kolei, żeby wszystko było jasne.

Panowie zostali zaproszeni do telewizji jako eksperci, którzy mieli wypowiedzieć się na temat zmian, jakie przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości w sprawie obsadzania konkretnych osób na stanowiskach sędziowskich. Przypomnijmy: w zeszłym tygodniu szef resortu sprawiedliwości – Waldemar Żurek – poinformował, że tak zwana ustawa „praworządnościowa” jest gotowa i liczy na to, że pogodzi interesy dwóch zwaśnionych stron w sprawie neosędziów. – Chcemy tą ustawą pokazać kompromis, bo nam zależy, żeby ona została podpisana, a nie wyrzucona do kosza przez pana prezydenta – mówił na konferencji prasowej Żurek.

O tym właśnie projekcie mieli ze sobą dyskutować w studiu TVP Gosek i Stankiewicz. Ten pierwszy na wstępie zapewnił, że prezydent z pewnością zawetuje ten projekt. – Nawrocki nie podpisze tej ustawy „praworządnościowej” i obóz władzy wiedząc, że nie podpisze także nowej ustawy o KRS-ie… – zaczął poseł PiS, po czym w słowo wszedł mu dziennikarz, który zapytał czy chodziło aby na pewno o ten dokument. I się zaczęło… scena jak z filmu „Miś”,  tym, że to nie był plan filmowy, a poważna dyskusja w telewizji państwowej.

Gosek albo udawał nieprzytomnego, albo w tamtym momencie doświadczał jakiegoś zaćmienia, ponieważ za nic nie był w stanie wymówić pełnego nazwiska swojego rozmówce. – Pan Stan… Stan… – dukał poseł PiS.

– Stankiewicz się nazywam, proszę sobie zapamiętać przynajmniej to, przynajmniej po nazwisku proszę mnie nie obrażać – odparł na to dziennikarz. – Na wiosnę będzie taka sytuacja, że kończy się kadencja, nazwijmy to w uproszczeniu, tej PiS-owskiej Rady Sądownictwa – dodał. 

Gosek w odpowiedzi przekręcił jego nazwisko na „Stankowski” – Niech pan sobie to zapisze: Stankiewicz – rzucił mu od siebie najwidoczniej podirytowany Marek Czyż.

A, dobra. Nie, bo nie kojarzę pana – próbował się zaś bronić poseł PiS i dodał, cytując wspomnianą już kultową komedię, że jego rozmówca jest „z twarzy zupełnie podobny do nikogo„.

Źródło: Wirtualna Polska 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *