Ekspert od mowy ciała przyjrzał się Nawrockiemu. Nagle padło: ugniata kapustę! „Silny krzyk”

Karol Nawrocki w swoim stylu pokrzykiwał podczas wystąpienia z okazji pierwszej rocznicy urzędowania w Pałacu. Zachowaniu prezydenta przyjrzał się ekspert od wizerunku. I dobitnie podsumował jego występ.

Takiej imprezy jeszcze nie było…

Czwartkowe wydarzenie pod Pałacem Prezydenckim przejdzie do historii jako polityczna szopka (ciekawe za czyje pieniądz). Chodzi oczywiście o uroczystość pierwszej rocznicy zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta. W Polsce nigdy czegoś takiego nie było, ale też żaden prezydent nie był takim megalomanem i nie był bezrefleksyjnie zapatrzony w Donalda Trumpa. A tutaj od Nawrockiego ten trumpizm aż bije.

Sama uroczystość, a właściwie impreza była do bólu przewidywalna. Zaczęło się od panelu dyskusyjnego, który prowadziła Dorota Gawryluk (nawet raz nie zaprotestowała, gdy jej rozmówcy mówili per „towarzysz” o marszałku Sejmu Włodzimierzu Czarzastym). Krzysztof Stanowski, Rafał Ziemkiewicz i Andrzej Nowak rozpływali się nad prezydentem i wystawili mu cukrową laurkę. Złośliwi powiedzą, że laurka była jednak z wazeliny.

Po pochwałach ekspertów, przyszedł czas na wystąpienie gwiazdy wieczoru. Opalony Karol Nawrocki wkroczył w końcu na scenę i przemawiał. — To naród jest władzą zwierzchnią w Rzeczpospolitej Polskiej, a dziś się o tym zapomina. Dlatego stoję tu z wami i przed wami, żeby powiedzieć, że z drogi, na którą wszedłem w czasie kampanii wyborczej, nigdy nie zejdę. Pozostanę waszym głosem — mówił prezydent, a tłum odpowiadał „dziękujemy!”. — Jeśli ktoś spyta, jaki to był rok mojej prezydentury, odpowiem: był pracowity. Ale nie ma we mnie ani promila zmęczenia, mam dużo energii na kolejne cztery lata, 100 procent baterii — podkreślił. Tyle wystarczyło, by fani prezydenta odśpiewali mu „Sto lat”.

Agresywny ton, ugniatanie kapusty

Wystąpieniu Karola Nawrockiego przyglądał się ekspert od mowy ciała Maurycy Seweryn. — W wystąpieniu pana prezydenta widać sporo sygnałów stresu, które obniżają jego pozycję, wiarygodność jego słów. Po pierwsze, od początku wystąpienia „ugniata kapustę”. Tak nazywam system, który w badaniach amerykańskich nazywany jest przekładaniem ciężaru ciała z nogi na nogę. Jest to sygnał atawistyczny oznaczający, że dana osoba była kiedyś bujana przez rodziców. W ten sposób zapamiętała, że kiedy się stresuje, należy się uspokajać, stosując właśnie to kołysanie — powiedział w rozmowie z serwisem Plejada.

Później Seweryn opowiedział o sposobie wypowiadania się Nawrockiego. – To był krzyk. Silny, ekspresyjny wyraz emocjonalny słów pana prezydenta. Walorem jego głosu jest to, że ma chrypę. W polskiej kulturze chrypa traktowana jest jako wyraz niekompetencji albo agresywności. W przypadku pana prezydenta działa to drugie. Jego przekaz był emocjonalny, silny, ale nacechowany agresywnością – podsumował ekspert od mowy ciała.

Źródło: Plejada

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *