Dramatyczne sceny w autokarze, Nawrocki dopiero teraz wszystko ujawnił. „Próbowano otruć”

Karol Nawrocki opowiedział o groźnym incydencie podczas kampanii wyborczej. – Potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu Egzorcysta – relacjonuje prezydent na łamach książki prof. Andrzeja Nowaka.

Nawrocki opowiada o dziwnym incydencie

Nakładem wydawnictwa Biały Kruk ukazała się książka „Skąd się wziął Karol Nawrocki”. To wywiad rzeka prof. Andrzeja Nowaka z prezydentem. W sieci pojawiły się fragmenty, w jednym z nich Nawrocki opowiada o momencie grozy podczas kampanii wyborczej.

Próbowano otruć Karola Nawrockiego. Po prostu otruć, wyeliminować z tej kampanii w momencie, kiedy było już widać, że idzie po zwycięstwo, nie jest kandydatem skazanym na przegraną – ocenił Nowak w promującym książkę nagraniu wideo.

Do wydarzenia doszło podczas kampanijnego pobytu w Ząbkowicach Śląskich na Dolnym Śląsku.

Świadkami tego byli Mikołaj, Jarek i Jakub, czyli cała ta trójka moich najbliższych współpracowników. Między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem wydarzyło się coś, co do dziś traktuję bardzo poważnie – relacjonuje Nawrocki. Jak opowiada, tamtego dnia mocno padało i niełatwo było trzymać się harmonogramu.

Dziwnie zachowywały się też telewizje związane z moim kontrkandydatem. Nawet kiedy zjechałem z trasy, bo chciałem zobaczyć tereny popowodziowe — czego w ogóle nie było w planie — nagle pojawili się dziennikarze, jakaś dziwna kamera nas śledziła jeszcze po tym obiedzie. Podeszli do nas, no dobrze, kandydat na prezydenta jest śledzony, to jeszcze można zrozumieć, ale oni byli dziwnie skupieni na jednym: czy ja na pewno wsiądę do pociągu między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem – opowiada prezydent. – Oni dopytywali wszystkich wyłącznie o to, czy Nawrocki zdąży na ten pociąg, czy pojedzie tym pociągiem – podkreśla.

„Nie wiedziałem, co się wydarzyło”

Nawrocki pojechał do Ząbkowic Śląskich i przemawiał pod ratuszem. Trwało to pięć-siedem minut. Potem przygotowany autobus miał zawieźć go na peron do wspomnianego pociągu.

To było może pięćdziesiąt metrów od miejsca wystąpienia. Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm – opowiada o chwilach grozy Nawrocki. Mimo wszystko starał się kontynuować zgodnie z planem. Poprosił Jarosława Dębowskiego o wodę.

On patrzy na mnie i mówi: „Szefie, co się z tobą dzieje?”. Ja mówię: „Nie wiem, ale bardzo źle się czuję. Coś bardzo złego się ze mną stało”. Jeszcze macham ludziom, jeszcze próbuję normalnie funkcjonować, ale już wiem, że jest źle. Mówię: „Szybko zaprowadź mnie do autokaru i od razu mnie połóż na podłodze” – opowiada Nawrocki.

Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy. Wyszli wszyscy. Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu — i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam. Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek. W życiu nie miałem czegoś takiego. Autokar, cały garnitur, wszystko — kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu „Egzorcysta” — kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut – wspomina prezydent.

Nawrocki przyznał, że ochrona uczulała go na próby otrucia. Ostrzegano, by np. nie całował kobiet w rękę, bo „może być sposób, żeby go podtruć”.

A moje chłopaki… No, naprawdę nie chciałbyś wtedy widzieć ich twarzy. Jakub wszedł do środka i powiedział później wprost: byłem przekonany, że ty nie żyjesz. Wszystko było zamknięte, autokar zatrzymany, cisza, żadnego kontaktu. Oni naprawdę przez chwilę myśleli, że stało się coś najgorszego – skwitował Nawrocki.

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Jedna odpowiedź na Dramatyczne sceny w autokarze, Nawrocki dopiero teraz wszystko ujawnił. „Próbowano otruć”

  1. sam pisze:

    CZY NIE TAK OBJAWIA SIE ZATRUCIE NIKOTYNOWE ??? Zapewne przesnusował…ale oczywiście jak bohaterski „jeździec tygrysów” – ulubieniec pewnego narodu ze wschodu – nie okazał publicznie słabości, nie przyznał się…podobnie poświęcał się nocując 5 min. drogi od domu, pod ukochanej żony, ukochanych dzieci w apartamencie…biedaczek. I jeszcze musiał robić zakupy dla p.Jerzego…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *