Była 7:47, gdy minister Sikorski brutalnie zadrwił z PiS-owskich panikarzy. „Wiem, żartuję”
screen:YouTube/didaskalia
Osoby, które wywoływały fałszywe alarmy są już w rękach policji, więc politycy PiS stracili polityczne paliwo. Z histerii polityków z Nowogrodzkiej z samego rana zakpił Radosław Sikorski.
Są już w rękach służb
W ostatnim czasie służby otrzymywały niepokojące zgłoszenia o sytuacjach, który miały dziać się m.in. w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza, w siedzibie Telewizji Republika, w domu rodzinnym Karola Nawrockiego czy na posesji Jarosława Kaczyńskiego. Za każdym razem okazywało się, że to fałszywe alarmy – nigdzie nie wybuchł pożar, nigdzie nikomu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Politycy PiS zwietrzyli jednak w sprawie polityczne złoto i od dzień po dniu podkręcają negatywne emocje. W ich wersji zdarzeń doszło do celowego „ataku na prezydenta” i „prowokacji”.
– Służby pod rządami premiera Donalda Tuska i ministra Marcina Kierwińskiego wyłamały drzwi w prywatnym domu Prezydenta RP po fałszywym alarmie. To najbardziej czytelny dowód totalnej kompromitacji rządzących po serii fałszywych zgłoszeń – grzmiał Zbigniew Bogucki. – Trzeba powiedzieć wprost: zaatakowano Prezydenta RP. Najście służb na rodzinny dom Pana Prezydenta to skandal, hańba i kompromitacja państwa – napisał Mateusz Morawiecki.
Wygląda na to, że to już koniec histerii PiS, bo osoby odpowiedzialne za zgłoszenia są już w rękach policji. — Utworzyła się grupa ukierunkowana na działalność przestępczą. Jej uczestnicy zazwyczaj kontaktowali się przez internet i nie znali się osobiście. Grupa szybko zbudowała swoją hierarchię, która motywowała do tego, aby się w niej piąć, ale również pozwalała na kontrolę wykonywania poleceń kierownictwa — przekazała prok. Karolina Staros, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga.
Prawa strona nie przeprasza
Sprawę w TVN24 skomentował też Marcin Kierwiński. – To są młode osoby, to są 20-latkowie. To są osoby, które już miały problemy z prawem w tego typu kwestiach. Trzymamy mocno te informacje ze względu na dobro śledztwa. Warto powiedzieć, że pierwsza osoba, od której rozpoczęło się postępowanie, była zatrzymana w zeszły czwartek, bo tak intensywnie działały służby i poważnie podchodziliśmy do zgłoszeń — przekazał szef MSWiA.
W środę rano do zatrzymań odniósł się też Radosław Sikorski, który pokusił się o brutalny żart z PiS-owskich panikarzy. – Teraz, gdy już wiadomo, że fałszywe alarmy były przestępstwami a Straż Pożarna i Policja działały zgodnie z procedurami, ciekawe czy prawa strona przeprosi za dwa tygodnie histerii. Wiem, żartuję – napisał szef MSZ, odnosząc się do wpisu Zbigniewa Konwińskiego.
Teraz, gdy już wiadomo, że fałszywe alarmy były przestępstwami a Straż Pożarna i Policja działały zgodnie z procedurami, ciekawe czy prawa strona przeprosi za dwa tygodnie histerii.
Wiem, żartuję. 😀 https://t.co/MWrcppNS2W— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) May 27, 2026
Jedna odpowiedź na Była 7:47, gdy minister Sikorski brutalnie zadrwił z PiS-owskich panikarzy. „Wiem, żartuję”
PiS wszędzie widzi wrogów zwłaszcza w Koalicji 15 Października