Była 10:21, gdy Tusk znowu napisał o „zakutych łbach”. Teraz to się dopiero zacznie! „Nazwałbym ich mocniej”

Po wczorajszym wpisie premiera PiS dostało białej gorączki. Ciekawe, co politycy z Nowogrodzkiej powiedzą dziś, bo Donald Tusk przyłożył z samego rana jeszcze mocniej. I celniej.

Oni nie chcą SAFE

Najnowszy spór w polskiej polityce krąży wokół unijnego programu SAFE, który zakłada uruchomienie 150 mld euro w formie niskooprocentowanych pożyczek dla państw Unii Europejskiej. Na co? Na przykład na zakup sprzętu wojskowego. Polska ma być jego największym beneficjnetem: z całej puli możemy otrzymać 44 mld euro. Przeciwnikiem SAFE jest oczywiście PiS, Konfederacja i środowiska prezydenta.

Przykład? W sobotę w Stalowej Woli Mariusz Błaszczak straszył przyjęciem programu SAFE przez Polskę. – Nie wolno pozwolić na to, żeby Polska weszła do programu SAFE. To mechanizm pożyczkowy, który na łańcuchu będzie trzymać państwa prowadzące samodzielną polityk – mówił polityk PiS. – Zadłużenie państwa polskiego też nie może być finansowane z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej. Ustawowo zagwarantujemy takie zasady – dodawał.

W poniedziałek 23 lutego premier Donald Tusk opublikował nagranie ze Stalowej woli, w którym zwrócił się do przeciwników unijnego programu. — Jesteśmy w Stalowej Woli, o której ostatnio było tak głośno. Nazwozili partyjniaków, podnosili wrzask, protestowali przeciwko wielkim pieniądzom, jakie mają trafić do tej huty, podobnie jak innych zakładów — mówił premier i dodał, że „ten krzyk było o to, że te pieniądze są dla Niemców”. — Postaram się to wytłumaczyć: 20 mld tylko dla tej huty w Stalowej Woli, na Podkarpaciu, w Polsce. Dotarło, zakute łby? – przyłożył premier.

Premier tłumaczy „zakute łby”

Wpis Donalda Tuska niezwykle rozzłościł polityków PiS. Poszło szczególnie o zwrot „zakute łby”. PiS-owcy nagle zapomnieli o wszystkich „zdradzieckich mordach”, „zabiliście mi brata”, „kanaliach” i „gorszym sorcie”, które wychodziły przez lata z ust prezesa i zaatakowali premiera za wspomniany zwrot. Wśród dotkniętych słowami premiera znaleźli się m.in. Przemysław Czarnek, Beata Kempa czy Marcin Przydacz.

We wtorek rano premier postanowił odnieść się do swojego poniedziałkowego wpisu. I dolał oliwy do ognia, bo ani myślał wycofywać się czy przepraszać za zwrot „zakute łby”. Dlaczego? – Termin „zakute łby” dotyczył tych, którzy chcą zablokować pieniądze dla Polski z powodu braku kompetencji lub zwykłej głupoty. Tych, którzy robią to w politycznym lub finansowym interesie obcych państw, nazwałbym zdecydowanie mocniej – podsumował Donald Tusk. Oj, teraz to się dopiero zacznie, bo wywołani przez premiera do tablicy dostaną białej gorączki.

Źródło: Wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *