Barbara Nowacka przyszła do TVN24 i się zaczęło. TE słowa rozsierdzą kościelnych hierarchów. „Nikt nie chciał słuchać”
Screen: TVN24 Youtube
Barbara Nowacka nie ma litości! Na antenie TVN24 orała polskich duchownych, którzy krytykują ją za wprowadzenie do szkół nowego przedmiotu.
Barbara Nowacka mówi o nowym przedmiocie
Barbara Nowacka przyszła do studia „Faktów po Faktach”, gdzie odniosła się do kontrowersji dot. nowego szkolnego przedmiotu: jej zdaniem Kościół szerzy fałszywe informacje na temat edukacji zdrowotnej, co – jak podkreśliła – nie pomaga przede wszystkim dzieciom.
Przypomnijmy, że od września 2025 roku nowy przedmiot, edukacja zdrowotna, zastąpił w polskich szkołach lekcje wychowania do życia w rodzinie – obejmuje zagadnienia dotyczące zdrowia fizycznego, psychicznego, seksualnego, społecznego oraz środowiskowego i ma charakter dowolny, czyli decyzję o uczestnictwie podejmują rodzice. Jednocześnie liczba godzin religii i etyki została zmniejszona z dwóch do jednej tygodniowo. I to wszystko generuje teraz konflikt na linii rząd-Kościół.
Jednym z najczęściej podnoszonych zarzutów jest brak odpowiedniego przygotowania kadry i materiałów, nawet dziennikarka TVN24 przypomniała, że ministerstwo przygotowało jedynie 580 miejsc na studiach podyplomowych dla nauczycieli.
– Takie mamy możliwości, natomiast pamiętajmy, że tego przedmiotu mogą uczyć nauczyciele przyrody, biologii, psycholodzy szkolni, nauczyciele WF-u – broniła resortu Nowacka, która nie zgodziła się też z narracją, że przedmiot to „odgrzewany kotlet z biologii, przyrody i WOS-u”.
Erotyzacja młodzieży?
Konferencja Episkopatu Polski wskazuje na coś jeszcze innego: zdaniem księży edukacja zdrowotna to próba „erotyzacji” uczniów. Brzmi to jak szaleństwo?
– Są środowiska, którym bardzo zależy na tym, żeby dzieciaki nie dostawały bezpiecznej wiedzy w szkole i chcą zrobić na tym przedmiocie politykę. Ja się temu po prostu sprzeciwiam – wbiła w Kościół szpilę Nowacka.
Dodała, że duchowni od początku szli na zwarcie, chcieli ingerować w przedmiot, który w ogóle ich nie dotyczy: nie wykazali chęci dialogu.
– Nikt nie chciał tego słuchać. (…) Episkopat nie był zainteresowany porozumieniem – załamywała ręce. – Za pierwszym razem, gdy opublikowali list, wysłałam biskupom podstawę programową, żeby się z nią zapoznali, tylko oni nie chcieli tego przeczytać – opisała kulisy rozmów z Kościołem.
Jej zdaniem księża po prostu szerzą nieprawdę w kwestii nowego przedmiotu i jego istoty. – Kościół na ten temat kłamie. Po prostu mówią nieprawdę dotyczącą programu. Jeżeli w ten sposób podchodzą do zdrowia i bezpieczeństwa dzieci, to można tylko rozłożyć ręce i spytać komu służą, bo na pewno nie służą Polsce i nie służą dzieciakom – podsumowała.
Źródło: TVN24