Banaś udzielał wywiadu i… Co za wpadka, nagranie jest hitem sieci. „Zasada durex” [WIDEO]

Marian Banaś zdobywa tytuł mema roku. Jego zabawne przejęzyczenie rozchodzi się po sieci jak ciepłe bułki. Jest tym zabawniejsze, że padło w trakcie poważnego wywiadu, w którym tłumaczył, dlaczego zablokował zwolnienia „jego” ludzi z NIK.

Były prezes Najwyższej Izby Kontroli, Marian Banaś pojawił się w środowy wieczór w rozmowie z Robertem Mazurkiem w „Godzinie Zero”. Choć rozmowa dotykała w Kanale Zero poważnych tematów, to właśnie jeden z niefortunnych momentów językowych stał się w sieci tematem numer jeden. Banaś, chcąc podkreślić swoje podejście do zasad działania organów publicznych, stwierdził:

„Po pierwsze wyznaję zasadę… Durex.”

Chwilę później prowadzący poprawił gościa w studiu: „Dura lex sed lex”, ale było już za późno. Słowa Banasia już stały się memem dnia. Sama sentencja „Dura lex, sed lex” oznacza „twarde prawo, ale prawo” i odnosi się do bezwzględnego stosowania norm prawnych. Zapewne to miał na myśli były szef NIK. Sytuacja była tym zabawniejsza, że słowa Banasia wprost odnoszą się do znanej marki prezerwatyw.

Jak wszyscy koledzy z NIK

W rozmowie z Mazurkiem, Banaś stał twardo przy swoich decyzjach, mówiąc „W każdej instytucji państwowej powinni pracować najlepsi ludzie”. To była odpowiedź na pytanie Mazurka, czy „koledzy” Banasia z NIK rzeczywiście byli najlepsi?

Ja się polityką nie zajmowałem, ja zajmowałem się organizowaniem środków do budżetu i robiłem to znakomicie – zapewnił gość Kanału Zero.

Komentatorzy już tego samego dnia podkreślali, że choć medialnym „hitem dnia” jest anegdota z „Durexem”, to cały wywiad pokazuje Banasia jako postać ostrą w ocenach i niestroniącą od bezpośrednich deklaracji.

Banaś znalazł się w centrum debaty publicznej, gdy zostały ujawnione, tzw. „taśmy Banasia”. Nagrania dotyczyły rozmów z prawnikiem, które wywołały polityczną burzę przed wyborami. Banaś jako szef NIK, miał mówić, m.in. o wpływach na partie polityczne. Także o tym, dlaczego zgodził się, żeby jego syn, Jakub Banaś, kandydował do Sejmu z list Konfederacji. „Musimy pilnować, żeby oni nie weszli w koalicję z PiS”, tłumaczył na nagraniach, które przed wyborami, ujawniła TVPinfo, uznawana wtedy za tubę partyjną parii Jarosława Kaczyńskiego.

– Jakim prawem dokonano w sposób bezprawny podsłuchów i nagrania tej rozmowy. To była rozmowa prywatna – odpowiedział Banaś na pytanie redaktora Mazurka o tę sprawę.

Żródło: Wirtualna Polska/Kanał Zero

 

Kuba Urbański

Scenarzysta, reżyser i historyk sztuki. Przez wiele lat reporter i publicysta w prasie i w radiu, m. in. Gazeta Wyborcza, Wprost, Polskie Radio 1 i BBC. Autor bloga „To kwestia sztuki”.
Teraz pisze recenzje filmowe i teksty publicystyczne z zakresu mediów, spraw społecznych oraz kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *