Awantura w TV Republika! Borkowska wyrzuciła gościa ze studia, poszło o… Romanowskiego. „I to jest śmieszne?”
screen / TV Republika
Awantura w TV Republika! Monika Borkowska wyrzuciła ze studia Michała Filipka z PSL. Poszło o… szczury i Marcina Romanowskiego.
Awantura w TV Republika. Gość wyrzucony
Michał Filipek z PSL pojawił się w programie Moniki Borkowskiej „1410 Bitwa polityczna” na antenie TV Republika. Jednym z poruszanych tematów była sprawa listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego. Filipek przypomniał niedawne doniesienia o tym, że PiS-owski uciekinier ukrywa się w Naddniestrzu, separatystycznym, prorosyjskim terytorium Mołdawii.
Borkowska, powołując się na ustalenia redakcyjnego kolegi, że Romanowskiego w Naddniestrzu nie było.
– On się tam wybrał, domniemanymi śladami pana ministra, o których mówił pan Żurek (minister sprawiedliwości – red.). I wie pan, co tam zastał, pod tymi adresami? Szczury hulały i były budynki w budowie – opowiadała.
– Był tam też Romanowski? – wtrącił Filipek ze śmiechem. Ale to nie rozbawiło słynącej z żebrania o „bliki dla Republiki” gospodyni.
– I to jest śmieszne? – pytała oburzona. Gość wyjaśnił, że była to metafora, bo Romanowski też ucieka jak szczur.
– Ja prowadzę dyskusję na poziomie, a pan sięga poziomu mułu, dna i piaskownicy – rzuciła Borkowska. No i rozkręciła się kłótnia. Filipek zarzucał Republice, że „daje parasol ochronny dla ludzi…”, ale gospodyni programu przerwała mu oburzonymi okrzykami.
– Jak szczur to ucieka po przychodniach podwarszawskich lekarz związany z KO i pan poseł Król, któremu robili bezpieczne lądowanie – krzyczała Borkowska. Koniec końców wyrzuciła swojego gościa ze studnia.
– Nie wiem, czy z Funduszu Sprawiedliwości też pani coś otrzymała? – rzucił jeszcze na odchodne Filipek, co ostatecznie rozsierdziło Borkowską.
– Daję panu 15 minut na przeproszenie za tę insynuację (…). Po 15 minutach będę podejmowała stosowne kroki i ostrzegam pana, że tak będzie – zapowiedziała.
Ciąg dalszy w sieci
Epilog kłótni miał miejsce na platformie X.
Taki finał to zawsze ostateczność ❗️Są jednak granice chamstwa i buty. @MichalFilipekPL związany z @nowePSL insynuował, że brałam pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości😎 Zasugerował to dwa razy, bo nie poradził sobie z moimi pytaniami. Postanowił więc porównać Romanowskiego do… pic.twitter.com/JNord0rmNe
— Monika Borkowska (@monikaborkow1) October 1, 2026
– Taki finał to zawsze ostateczność! Są jednak granice chamstwa i buty. (…) Ta osoba przynosi wstyd PSLowi. Dziwię się, że Władysław Kosiniak-Kamysz godzi się na kompromitowanie partii. Ale to już nie mój problem. Zawsze stawiałam i stawiam na merytoryczną dyskusję, ale na debaty muszą przychodzić dojrzali emocjonalnie politycy, którzy trzymają poziom dyskusji – zagrzmiała Borkowska. Michał Filipek też skomentował sytuację. Nie wycofał się ze swoich słów.
– Nie używam wobec Moniki Borkowskiej żadnych obraźliwych rzeczowników ani epitetów. Natomiast moim zdaniem już wcześniej przymierzała się, aby wyprosić mnie ze studia, bo odpowiadałem inaczej na jej pytania – w moim odczuciu były to pytania z tezą, z którą fundamentalnie się nie zgadzam – napisał na platformie X. – Pani Borkowska w social mediach ujawniła swoje podejście do mojej osoby, pisząc o mnie „politykier” czy sugerując mi niedojrzałość emocjonalną. Ja nigdzie o niej nie pisałem obraźliwych słów – że jest politykiem kandydującym z list PiS czy „patodziennikarką”. Mam swoje zasady – dodał.
Nie używam wobec @monikaborkow1 – żadnych obraźliwych rzeczowników ani epitetów. Natomiast moim zdaniem już wcześniej przymierzała się, aby wyprosić mnie ze studia, bo odpowiadałem inaczej na jej pytania – w moim odczuciu były to pytania z tezą, z którą fundamentalnie się nie… https://t.co/h5JPTq6nD6
— Michał Filipek (@MichalFilipekPL) October 3, 2026