TAKĄ wymówkę wymyślił Pałac ws. koni Nawrockiego. Sikorski nie odpuszcza! „Jeśli prezydent pokaże…”
screen/ Prezydent RP / TVN24
Karol Nawrocki i konie – ten temat jest niewygodny dla prezydenckiego otoczenia. Rafał Leśkiewicz próbuje sprawę bagatelizować, ale Radosław Sikorski mówi: „sprawdzam”.
Nawrocki i konie. Pałac próbuje tłumaczyć
O tym, że Karol Nawrocki lubi konie i jazdę konną, dowiedzieliśmy się pod koniec sierpnia. Było z tego nawet sporo śmiechu. Teraz temat prezydenckiej hippiki powrócił, a to za sprawą publikacji „Gazety Wyborczej”. Czytamy, że w jednej z prezydenckich rezydencji Kancelaria Prezydenta trzyma cztery konie: dla Nawrockiego, dla jego żony, dla córki i dla funkcjonariusza SOP. A do tego dochodzi instruktor jazdy, obsługa stajni i przyczepy do wożenia koni. Ile to końskie hobby Nawrockich kosztuje podatnika? Tego nie wiadomo.
Kancelaria potwierdziła „Wyborczej”, że „w dyspozycji Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP pozostają trzy konie: kuc, koń fryzyjski i koń huculski, o imionach Edzio, Ramzes i Aramis”. Ale na pytanie o koszta padła wymijająca odpowiedź. Okazuje się, że właścicielem koni jest Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a to „odrębna jednostka sektora finansów publicznych”.
Otoczenie prezydenta próbuje bagatelizować sprawę. Rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz od początku starał się temat wykpić. Najpierw pisał o „propagandowej akcji medialnej podkutych razem”, potem personalnie obrażał Romana Giertycha. Bo wiecie, hi hi, PiS-owcy przezywają Giertycha „koń”.
– Pan prezydent ma piękne konie w stajni, a Donald Tusk ma Romana Giertycha w Sejmie – rzucił, niby śmiesznie, niby błyskotliwie, zapytany o sprawę na antenie Polsat News. – Banał, nie mają się czego przyczepić – mówił.
Sikorski mówi: „Sprawdzam”
Ta wykpiwająca strategia nie działała, więc z Pałacu ruszył nowy spin. W sobotni wieczór Leśkiewicz opublikował kolejny wpis.
– Miała być sensacja a wyszło jak zwykle. Podkręcona przez ekipę szyderców spod znaku koalicji 13 grudnia do kosmicznych rozmiarów „afera”. Czepili się tematu jak rzepy końskiego ogona – zaczął rzecznik. A potem stwierdził, że zwierzęta, w tym konie, „są obecne w prezydenckich rezydencjach od początku lat 90. XX wieku”.
– Gdy brakuje pieniędzy na służbę zdrowia, deficyt budżetu państwa osiąga rekordowe rozmiary a długoterminowy rating kredytowy Polski został obniżony, po raz pierwszy od 24 lat, dostali rozkaz od „Kierownika” by szukać kolejnych tematów zastępczych. Bo jedyne co potrafi ta ekipa to kłamać i manipulować. Nie miejcie Państwo żadnych złudzeń, będą to robić codziennie – skwitował Leśkiewicz. No, świetne wytłumaczenie – czyli skoro poprzedni prezydenci mieli swoje fanaberie, to Nawrocki też może. To brzmi jeszcze gorzej, skoro sam rzecznik przekonuje, że „brakuje pieniędzy na służbę zdrowia” itd. Ale pieniążki na konie Nawrockiego muszą być, bo zwierzęta były w prezydenckich rezydencjach wcześniej.
No i Radosław Sikorski mówi Leśkiewiczowi
– Bądźmy fair. Jeśli prezydent pokaże fakturę z datą zakupu Ramzesa sprzed objęcia urzędu przez Karola Nawrockiego to uznam sprawę za wyjaśnioną – zaproponował wicepremier. Ruch należy teraz do Pałacu. Zamiast kpić, Leśkiewicz powinien od razu załatwić tę sprawę w ten sposób.
Bądźmy fair.
Jeśli @prezydentpl pokaże fakturę z datą zakupu Ramzesa sprzed objęcia urzędu przez @NawrockiKn to uznam sprawę za wyjaśnioną.— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) October 4, 2026