Ale wstyd! Tak się awanturowała, że do akcji wkroczył kapitan. „Jeszcze przed startem…”
Screenshot: YT: ALskychannel
Samolot z Krakowa na Rodos już miał startować, ale wtedy odpaliła się jedna z pasażerek. Była wulgarna i agresywna. Skończyło się interwencją kapitana i wejściem do akcji Straży Granicznej.
Trzeba umieć się zachować
Co jakiś czas w mediach pojawiają się sensacyjne informacje dotyczące podniebnych podróżny. Zdarza się, że czytając wiadomości, trafiamy na news dotyczący usterki samolotu, przez którą maszyna została zawrócona, niespodziewane turbulencje, które wywołują panikę podróżujących lub historię zaginionego bagażu o dużej wartości. Jednak czasami zaskakująca informacja dotyczy pasażerów, którzy sprawiają załodze i innym podróżującym problemy. Najczęściej powodem samolotowych skandali jest alkohol, który u niektórych wywołuje agresję.
W regulaminach przewoźników lotniczych niemal zawsze znajduje się zapis, zgodnie z którym ten może odmówić wejścia na pokład osobie, która nie stosuje się do poleceń załogi. Jednak nawet wejście na pokład samolotu nie jest gwarantem odlotu. Zdarzają się jednak sytuacje, w których załoga musi zdecydować o usunięciu pasażera z pokładu. Przewoźnik może podjąć taką decyzję, np. gdy pasażer się awanturuje lub jest pod wpływem alkoholu i swoim zachowaniem realnie stwarza zagrożenie dla pozostałych podróżnych.
Awantura na lotnisku Kraków-Balice
Jedna z tego typu nieprzyjemnych sytuacji wydarzyło się na lotnisku Kraków-Balice. Jedna z pasażerek, która była już na pokładzie maszyny mającej wystartować na Rodos, wszczęła ogromną awanturę. Kobieta zachowywała się wulgarnie i agresywnie, przez co załoga musiała przerwać procedurę odlotową. Jak informuje Onet, „kobieta od początku odmawiała wykonywania poleceń personelu pokładowego. Chodziło o rutynowe instrukcje mające bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo lotu. Zamiast zastosować się do zaleceń, pasażerka miała reagować agresją i używać wulgarnych słów wobec członków załogi oraz innych podróżnych”.
Efekt? Do akcji w końcu wkroczył kapitan podniebnego rejsu i zdecydował o usunięciu agresywnej pasażerki. Na tym się nie skończyło, bo do kobiety zostali wezwani funkcjonariusze Straży Granicznej i wyprowadzili ją z samolotu. Żeby było ciekawiej, niesforna pasażerka odmówiła przyjęcia mandatu. Co dalej? Funkcjonariusze zapowiedzieli kontynuowanie czynności wyjaśniających w najbliższych dniach. O dalszym przebiegu postępowania zdecydują właściwe organy.
Źródło: Onet