Zakpił sobie z rzekomego otrucia Nawrockiego. TEN rysunek podbija sieć! „A więc na snusie…”
screen / TV Republika / Henryk Sawka FB
PiS próbowało stworzyć narrację o otruciu Karola Nawrockiego. Z nowego „mitu” prawicy zakpił sobie Henryk Sawka.
Rzekome otrucie Nawrockiego
Ostatnio byliśmy świadkami próby budowy nowego prawicowego mitu. Tym razem chodzi o rzekome otrucie Karola Nawrockiego, do którego miało dojść w czasie kampanii wyborczej. Wszystko zaczęło się, gdy prof. Andrzej Nowak zaczął promować swoją książkę, wywiad-rzekę z prezydentem pod wiele mówiącym tytułem „Skąd si wziął Karol Nawrocki”. Fragmenty książki trafiły do sieci, autor promuje publikację i najwyraźniej uznał, że sensacyjna historia podbije zainteresowanie książką.
Dramatyczne sceny rozegrały się w Ząbkowicach Śląskich. Tuż po przemówieniu Nawrocki źle się poczuł, został odprowadzony do autokaru. Tam stracił przytomność.
– Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu „Egzorcysta” — kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut – wspominał prezydent. Przyznał też, że był ostrzegany przed próbami otrucia. Sugerowano mu, by… nie całował rąk kobiet, bo dłonie mogą być wysmarowane jakąś trucizną.
Prawica oczywiście próbowała wykorzystać tę historię do budowy mitu o zamachu na niewygodnego dla władzy, „obywatelskiego” kandydata. Ale narracja wymknęła się spod kontroli. Padły bowiem pytania, dlaczego asystenci Nawrockiego nie wezwali karetki? Dlaczego nie poinformowano służb o próbie otrucia kandydata? Trudno uwierzyć, że PiS nie nagłośniłoby w kampanii takiej sprawy.
– Myślę, że w tym wszystkim jest bardzo dużo teatru i w tym wszystkim środowisko i najbliższe otoczenie Karola Nawrockiego po prostu „przefajnowało” – komentował w rozmowie z TVN24 Patryk Jaskulski z KO.
– Pan prezydent sobie z tym poradził, sztab sobie z tym poradził – próbował jakoś wytłumaczyć kontrowersje Zbigniew Bogucki. – Sytuacja została zabezpieczona w rytmie kampanijnym i prezydent ruszył dalej – wyjaśniał szef KPRM. Widać, że dla PiS i spółki opowiastka o rzekomym otruciu Nawrockiego przestała być wygodna.
Rysunek Henryka Sawki
Z całej tej nieudolnej próby wykreowania nowego prawicowego mitu zakpił sobie Henryk Sawka. Rysownik i satyryk opublikował w swoich mediach społecznościowych nowy rysunek, który opisał jako „Powybrocza komisja śledcza”.
– A więc na snusie był trotyl? – pyta jedna z postaci na rysunku. To oczywiście z jednej strony nawiązanie do PiS-owskiego mitu o zamachu smoleńskim, z drugiej – do faktu, iż Nawrocki zażywa snusy. Zresztą, zobaczcie sami: