Ale wymyślił! Wójcik ma plan, chce przesłuchania i dymisji Tuska. „Gdzieś ucieknie”
screen / Polsat News
Michał Wójcik nie wierzy, że Marcin Romanowski znajduje się w Naddniestrzu. Polityk PiS domaga się więc… przesłuchania Donalda Tuska i dymisji premiera.
Romanowski w Naddniestrzu? Wójcik nie wierzy
Gdzie jest Marcin Romanowski? Wszystkie tropy prowadzą do Naddniestrza, czyli teoretycznie części Mołdawii, ale w praktyce – separatystycznego regionu kontrolowanego przez Rosję. To właśnie stamtąd został wysłany do warszawskiego Sądu Okręgowego list podpisany przez uciekiniera.
We wtorek premier Donald Tusk potwierdził, że z 99-proc. pewnością można powiedzieć, iż Romanowski ukrywa się w Naddniestrzu.
– Służby innych państw regionu potwierdziły nam informacje, że pan Marcin Romanowski znajduje się na 99 proc. w Naddniestrzu w Tyraspolu – ujawnił szef rządu. – Chyba nie trzeba tu komentarza, sam ten fakt jest komentarzem na temat Romanowskiego i całej formacji politycznej, która takich ludzi kryje – dodał wymownie Donald Tusk.
Wiceminister sprawiedliwości z rządu PiS ukrywający się na terenie kontrolowanym przez Moskwę? No nie jest to wygodna sytuacja dla Nowogrodzkiej. Nic dziwnego, że polityk tej partii, Michał Wójcik, zaklina rzeczywistość i nie dopuszcza do siebie myśli, iż ten scenariusz jest prawdziwy.
– Ja bardzo wątpię, że Marcin Romanowski znajduje się w Naddniestrzu – przekonywał w programie „Punkt widzenia Szubartowicza” na antenie Polsat News. – Przysłuchuję się tym różnym wypowiedziom medialnym, ale także komunikatom, które są wydawane. Najpierw przez prokuraturę, która mówi tak: nie chcemy, nie będzie żadnego listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego, ponieważ nie ma uprawdopodobnionego miejsca jego pobytu w Naddniestrzu. A więc trzeba to czytać w ten sposób: nie wiemy, gdzie jest Marcin Romanowski, nie mamy pewnego adresu, nie będzie żadnego listu żelaznego. I kilka godzin później pojawia się premier Donald Tusk, który radośnie oświadcza, że on wie, gdzie jest Marcin Romanowski, jest w Naddniestrzu – denerwował się poseł PiS.
Polityk PiS chce dymisji Tuska
Wójcik uważa, że… Tusk powinien został przesłuchany w charakterze świadka przez prokuraturę. Podobny wniosek złożył do Sądu Okręgowego w Warszawie pełnomocnik Romanowskiego Bartosz Lewandowski.
– Mam nadzieję, że nie będzie pan premier się uchylał od przesłuchania – mówił Wójcik. Przemysław Szubartowicz zażartował, że skoro – zdaniem PiS – prokuratura jest stronnicza, to może Tusk sam powinien uciec, wzorem polityków PiS. Wójcik nie zrozumiał ironii i pociągnął ten wątek na poważnie.
– Ja nie wiem, czy ucieknie teraz, czy za kilkanaście miesięcy. Gdzieś ucieknie, choć widziałbym kierunek brukselski – stwierdził poseł PiS. – Pan premier będzie mógł się zwolnić z tajemnicy. I będzie mógł powiedzieć, jaką wiedzą dysponuje. Jeżeli nie jest to prawdą, co mówi Donald Tusk, to natychmiast powinien podać się do dymisji – zawyrokował Wójcik. Później stwierdził, że „jest przekonany”, iż Romanowskiego nie ma w Naddniestrzu, a sprawa z listem to „prowokacja”.
– Jeżeli pan premier powiedział prawdę, to przecież to wszystko powie przed sądem. Jeżeli nie powiedział prawdy, to będziemy to wiedzieli – powiedział Wójcik. – Moim czterem kotom wierzę bardziej niż panu premierowi – skwitował kąśliwie Wójcik.
Źródło: Polsat News