Zostawi Nawrockiego i zostanie premierem? Politycy PiS rozważają sensacyjną kandydaturę. „Rośnie obok Karola”
screen/ Prezydent RP
W PiS szukają nowego lidera? Zbigniew Bogucki, dziś związany z Karolem Nawrockim, może być kolejnym premierem.
W PiS szukają już nowego premiera
Choć wybory odbędą się za dwa lata, w PiS już szukają nowego szefa rządu. Przy Nowogrodzkiej jest wielu chętnych, co powoduje wewnętrzne wojenki. Na pozycję lidera w walce o tekę prezesa rady ministrów wysuwa się więc nieoczywisty kandydat: szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki.
Jak podają media, posłowie PiS są zażenowani publiczną nawalanką między Jackiem Sasinem i Mateuszem Morawieckim. I chyba stąd rozpoczęło się szukanie kogoś kompromisowego, kogoś, kto pogodzi różne frakcje: były poseł i członek sztabu wyborczego Karola Nawrockiego, a wcześniej wojewoda zachodniopomorski teoretycznie może się nadawać.
Bogucki musiałby być jednak naiwny, by zgodzić się na taki „awans”. Byłyby premierem malowanym – nie ma w partii stronnictwa i dopiero rozpościera swoje skrzydła u boku prezydenta, z którym ponoć dobrze się mu pracuje.
Posłowie PiS zauważają jednak, że Bogucki byłby dobrym kandydatem też dla Konfederacji. – Zbyszek to pracowity facet, świetny polemista, zawsze przygotowany – powiedział mediom jeden z polityków PiS. – Cenią go także konfederaci – dodał inny, co sugeruje, że Nowogrodzka szuka kandydata koalicyjnego.
– Poza tym Bogucki to polityk nowego typu, nie jest zapiekły, choć zdecydowany w obronie swoich poglądów. A jednocześnie kompetentny, już doświadczony i niekojarzony przy tym bezpośrednio z rządami PiS – powiedział kolejny polityk. – Zbyszek rośnie obok Karola. I zyskuje na tym pod każdym względem – zauważa.
Dzielenie skóry na niedźwiedziu
Tyle że to wszystko przypomina rozmowy przy kuflach i dzielenie skóry na niedźwiedziu, który dzielnie hasa jeszcze po lesie! Kolejne wybory odbędą się za ok. dwa lata. Przez ten okres może się jeszcze wiele zmienić – na jaw mogą wyjść afery z czasów rządów PiS.
Sam Bogucki też nie jest wcale tak kochany w PiS, jak sugerują wcześniej zacytowane wypowiedzi: rzekomo jest z nim trudny kontakt – „odkąd Zbyszek został szefem kancelarii, to jego największa wada”. – Trudno się do niego dostać – powiedział jeden z rozmówców Wirtualnej Polski.
Warto też dodać, że Nowogrodzka widzi Boguckiego w jeszcze innej roli: przyszłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, a nie szefa rządu.
Źródło: wp.pl